Marta Brzezińska: W niedzielę w Warszawie Kongres Nowej Prawicy organizuje Marsz Wolności i Niepodległości. Skąd pomysł na odrębny marsz, i to w dniu 7 października?

 

Janusz Korwin-Mikke: Chcemy uczcić niepodległość Polski. A niepodległość była wtedy, kiedy ogłosiła ją Rada Regencyjna, a nie w dniu, kiedy ta Rada przekazała władzę marszałkowi Piłsudskiemu. Przekazanie władzy niemieckiemu agentowi, a w dodatku socjaliście, to naszym zdaniem nie jest szczególny powód do świętowania. Ja w ogóle dziwię się, że ludzie, którzy mienią się narodowcami, świętują niepodległość 11 listopada. Przecież narodowcy przed wojną utopiliby Piłsudskiego w łyżce wody! Jak narodowcy mogą czcić niemieckiego agenta, socjalistę? Nie rozumiem tego.

 

Ale jeśli mnie pamięć nie myli, to w ubiegłym roku świętował Pan razem z narodowcami niepodległość, idąc w Marszu 11 listopada.

 

Owszem, była taka impreza i wzięliśmy w niej udział. Nam nie przeszkadzało, że idziemy razem z socjalistami. Przecież część narodowców to narodowi socjaliści i nam to nie przeszkadzało. W tym roku także chcieliśmy iść! Ale nastąpiły jakieś bardzo wrogie działania ze strony organizatorów Marszu. Zabroniono nam iść pod własnymi emblematami, a ONR będzie szedł ze swoimi emblematami, podobnie NOP. Po drugie, z wielkim zdziwieniem dowiedziałem się, że zostałem wykluczony z komitetu honorowego Marszu Niepodległości, którego nigdy nie byłem członkiem, nigdy się nie zgłaszałem! Niemniej, wykluczono mnie z niego, więc rozumiem, że to pewien rodzaj demonstracji, abyśmy nie poszli w marszu 11.11. Nie lubię pchać się tam, gdzie mnie nie chcą, więc nie pójdę w tym marszu.

 

Dlaczego został Pan wykreślony z tego komitetu?

 

Nie mam zielonego pojęcia.

 

Ilu spodziewacie się uczestników niedzielnego marszu? Według różnych doniesień, w marszu 11.11 może pójść nawet 60 tys. uczestników.

 

Znowu - nie mam zielonego pojęcia. Dużo zależy od tego, jaka będzie w niedzielę pogoda. Myślę, że uczestników może być od 500 do 5000. Szczerze mówiąc, to mało ważne jest to, ile będzie osób. Jako konserwatyści nie przywiązujemy wagi do liczby, liczy się jakość. Konserwatyści nigdy nie byli w większości na świecie. Trudno tego wymagać. Jesteśmy środowiskiem elitarnym i tym się szczycimy.

 

To na sam koniec – kogo zaprasza Pan na niedzielny marsz?

 

Zapraszamy wszystkich, którzy uważają się za prawicę, czyli za ludzi, którzy cenią człowieka, a nie społeczeństwo czy jakikolwiek kolektyw. Przypominam, że na Sądzie Ostatecznym będziemy odpowiadali jako ludzie, a nie kolektyw, organizacja społeczna. Każdy będzie odpowiadał za siebie. Tych, którzy wierzą w indywidualną odpowiedzialność człowieka zapraszamy 7 października na Mszę na godz. 11:30, a następnie na marsz. O ile wiem, ks. Bogusław Jerzycki, który wygłosi homilię, w której wezwie do tego, aby wreszcie partie polityczne zaczęły się od siebie różnić. Na razie te sześć partii, które zasiada w Sejmie niczym się od siebie nie różni. My się czymś wyróżniamy.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska