- Poszedłem zobaczyć jak schodzili się na marsz rosyjscy kibice. Wcześniej zrobiliśmy konferencję prasową, bo uwierzyliśmy mediom, że Rosjanie będą szli z symbolami sowieckimi. Okazało się, że w sumie ich nie było, bo np. czapka budionnówka nie może być bez czerwonej gwiazdy. Widziałem tylko parę takich symboli. Nie było tutaj objawów wrogości, ani ze strony Polaków, ani Rosjan i to było bardzo budujące. Człowiek, który niosł flagę z sierpem i młotem mówił, że jest to flaga, z którą jego dziadek wyzwalał Polskę spod niemieckiej okupacji. Nie odbieram, aby było to wrogie Polsce.
Gdy marsz opuszczał Aleje Jerozolimskie, widziałem jak próbowali go zaatakować petardami i kamieniami zamaskowani bandyci. Policja sobie z nimi szybko poradziła. Poza tymi chuliganami nie widziałem żadnej wrogości Polaków do Rosjan – mówi Korwin-Mikke.

