Podczas dzisiejszej konferencji prasowej, kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke wyjaśnił dlaczego kandyduje: ""Po co kandyduję? Po to, by wygrać oczywiście. Kiedy wejdę do drugiej tury, to zobaczymy, co się stanie". Po czym dodał: "Chcę być prezydentem silnym i dbać o to, by Polacy mieli wolność, godność i byli traktowani jak dorośli, a nie jak małe dzieci". I oczywiście marzy mu się taka prezydentura jak ... Władimira Putina: "Ja chcę być prezydentem silnym, którego ludzie będą się bali (...) tak samo jak się boją prezydenta rosyjskiego".
Prawa bądź lewa - tego nie wie nikt - ręka Korwina, Przemysław Wipler zapowiedział, że w najbliższą niedzielę odbędzie się konwencja inaugurująca kampanię prezydencką Janusza Korwin-Mikkego: "Rozpoczynamy bardzo ciężką pracę, która jest początkiem bardzo ważnego meczu (...) On ma dwie połowy - pierwszą są wybory prezydenckie, drugą - parlamentarne. To jest właściwie jedna kampania, w której zaprezentujemy wizję i program partii KORWiN".
Na konferencji zaprezentowano też rzecznika kampanii prezydenckiej Korwin-Mikkego - Konrada Berkowicza oraz szefa sztabu organizacyjnego Łukasza Wróbla.
Januszu "Władimirze" Korwinie, dość wstydu oszczędź!
mod/Interia.pl
