Przy tej, jakże wspaniałej, okazji można by Panu Prezydentowi podrzucić kilka innych pomysłów na nagrody jakie mógłby ustanowić. „Mistrz Surwiwalu” na przykład – dla emeryta, któremu uda się przeżyć najdłuższy okres od otrzymania świadczenia do pierwszego zakupu „na zeszyt”. Albo „Siła Spokoju” - przyznawana rodakowi, który będzie w stanie obejrzeć wiadomości bez użycia słów powszechnie uznawanych za obelżywe. O, jeszcze – i to będzie hit - „Frajer Dekady” - dla obywatela, który najdłużej wytrwa w zaufaniu do premiera Tuska i jego genialnej ekipy.
Sam Pan Prezydent otrzyma zapewne już niebawem wyróżnienie (co najmniej!) na Festiwalu Sztuki Cyrkowej w Monte Carlo w kategorii „Prestidigitator”. Bo to naprawdę wymaga wielkiej sztuki i lat mozolnych ćwiczeń by duży i inteligentny naród przez tak długi czas utrzymywać w przekonaniu, że Bolek to bohater, Donald mąż stanu a on sam głowa państwa. Chyba trzeba będzie przyznać rację Krzysztofowi Daukszewiczowi, który razu pewnego powiedział: „Polak potrzebuje tylko trzech rzeczy: zjeść kuroniówkę, zapić mazowiecką i powałęsać się po mieście”.

