Dowództwo armii Korei Północnej poinformowało o dokonaniu kolejnej próby rakiety balistycznej. Według wstępnych doniesień, test zakończył się niepowodzeniem.
Jak podało w oświadczeniu dowództwo amerykańskich sił wojskowych na Pacyfiku (USPACOM). rakietę wystrzelono z regionu w pobliżu lotniska Pukchang na zachodzie kraju. Rzecznik dowództwa, Dave Benham podkreślił, że pocisk nie wyleciał poza terytorium Korei Północnej, eksplodował kilka minit po starcie i nie stanowił zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych. Przeleciał około 30-40 kilometrów i wylądował w Morzu Japońskim.
Według cytowanego przez agencję Associated Press źródła we władzach USA, najprawdopodobniej była to rakieta balistyczna średniego zasięgu, zwana KN-17.
„Korea Północna lekceważy prośby Chin i ich wielce poważanego prezydenta, dokonując, co prawda nieudanej, próby rakietowej. To żle!”-napisał na Twitterze amerykański prezydent, Donald Trump. Również Japonia potępiła kolejny północnokoreański test rakiety balistycznej. Władze tego kraju wystosowały notę protestacyjną, w której napisano, że próba rakietowa jest nie do zaakceptowania oraz narusza rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rzecznik rządu Japonii, Yoszihide Suga poinformował, że jest w stałym kontakcie z premierem Szinzo Abe, podróżującym obecnie po Europie.
Test nastąpił kilka godzin po tym, jak sekretarz stanu USA Rex Tillerson wezwał społeczność międzynarodową do podjęcia działań w sprawie Korei Północnej, „zanim Korea Północna to uczyni”. Tillerson wezwał państwa członkowskie ONZ do przestrzegania swoich zobowiązań w sprawie restrykcji wobec Pjongjangu i zawieszenia stosunków dyplomatycznych z reżimem bądź obniżenia ich rangi, a także do izolacji finansowej Północy. Jak podkreślił amerykański sekretarz stanu, z każdym kolejnym testem rakietowym Korea Północna popycha zarówno Azję Północno-Wschodnią, jak i cały świat coraz bardziej w stronę niestabilności i szerszego konfliktu. Jak dodał, groźba ataku Korei na Seul lub Tokio jest realna.
JJ/IAR, PAP, Fronda.pl
