Dokument przedstawia nieprawdziwe dane na temat antykoncepcji, aborcji i badań prenatalnych. Wynika z niego m.in., iż w Polsce wykonuje się rocznie 499 aborcji. Tymczasem "Dziennik" cytuje lekarza, który twierdzi, że tyle dzieci zabijanych jest rocznie jedynie w jego szpitalu.

Ministerstwo podaje także błędne dane dotyczące refundacji antykoncepcji. Z raportu przygotowanego w departamencie matki i dziecka wynika, że w Polsce podatnicy opłacają korzystanie z trzech hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Tymczasem na szczęście musimy się składać tylko na jeden. - Ponadto jest on refundowany jako środek na zaburzenia miesiączkowania, a nie jako antykoncepcyjny. I tak powinien być stosowany – mówi dr Grzegorz Południewski z Towarzystwa Rozwoju Rodziny.

Dane odnośnie popularności antykoncepcji, jakie przedstawiają podwładni minister Kopacz, pochodzą z 2004 roku. - Stosunek przerywany nie jest metodą antykoncepcji – komentuje wyniki seksuolog prof. Zbigniew Izdebski, który przekazywał resortowi aktualne dane. To właśnie stosunek przerywany miałby być najczęstszym sposobem zapobiegania ciąży.

Zdaniem autorów raportu NFZ finansuje od 2005 roku także drogie badania penatalne wszystkim ciężarnym, które osiągnęły 35 rok życia. Wymienia wśród nich bardzo kosztowne badanie bezinwazyjne PAPP-A. - To totalne oszukiwanie społeczeństwa – uważa kierownik kliniki ginekologii i położnictwa Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie prof. Romuald Dębski. - Można je wykonać tylko w kilku miejscach w Polsce, i to odpłatnie – dodaje lekarz.

 

sks/Dz

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »