Ks. Zieliński zauważa, że całkowicie bez echa przeszło w mediach przedświąteczne przesłanie Benedykta XVI do pracowników Kurii Rzymskiej, które jest porównywalne na przykład z corocznym raportem o stanie państwa składanym przez prezydenta USA przed amerykańskim kongresem. Kapłan zastanawia się, czy raport został przez dziennikarzy przemilczany, bo dotykał zbyt trudnych spraw czy też może był politycznie niepoprawny. Tym bardziej, że odnosił się do spraw w Polsce bardzo aktualnych, czyli ratyfikowania kontrowersyjnej „Konwencji Rady Europy w sprawie przeciwdziałania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”.


Sprzeciw Kościoła i wielu innych środowisk, w tym również żydowskich i muzułmańskich, wobec wspomnianej konwencji nie wynika bynajmniej z lekceważenia problemu przemocy. Jest raczej sprzeciwem wobec narzucenia przez konwencję nowej definicji płci, niezgodnej nie tylko z Biblią, ale także z biologią, genetyką i psychologią. Mamy zatem do czynienia z tzw. sprzedażą wiązaną, bo razem z ochroną kobiet przed przemocą wciska nam się nową definicję człowiek” - zauważa ks. Zieliński.

Według tej nowej, zaczerpniętej z ideologii gender, definicji, człowiek nie rodzi się ani mężczyzną, ani kobietą, a dopiero społeczeństwo i kultura narzuca mu role. „O ile sama teoria „gender” jest intelektualną aberracją, bo człowiek w każdej swojej komórce i chromosomie jest z natury albo mężczyzną, albo kobietą, o tyle ideologia „gender”, jako cały system narzucania ludziom wynikających z niej rozwiązań, stanowi zagrożenie dla naszej cywilizacji i religii” - pisze ks. Zieliński.

 

Redaktor naczelny „Idziemy” dodaje, że ideologia gender idzie jeszcze dalej niż skrajny feminizm, bo nie tylko walczy z płcią, ale ją likwiduje. Za tym idzie także likwidacja ludzkiej komplementarności i zdolności do tworzenia wspólnoty rodzinnej. „W odróżnieniu od innych rewolucji ta inspirowana ideologią „gender” uderza bezpośrednio nie w struktury społeczne, ale w samą naturę człowieka” - ocenia ks. Zieliński.

 

Kościół nie lekceważy problemu przemocy i robi wiele, aby jej przeciwdziałać. Jednak sytuacja, którą obecnie zafundowali nam rządzący, jest podobna do tej, jak gdyby ktoś chciał szczepić Polaków przeciwko groźnej skądinąd ospie, używając do tego strzykawki z krwią nosiciela HIV. Na to nie może być zgody” - konstatuje ks. Zieliński.

 

eMBe/Idziemy