W Sejmie są dwa projekty dotyczące związków partnerskich, złożone przez SLD i Ruch Palikota. I tam na samym początku jest zapis, że homoseksualiści mogą składać sobie ślubowanie w Urzędzie Stanu Cywilnego. Chcę powiedzieć jasno, że Urzędy Stanu Cywilnego to NIE są instytucje dla związków partnerskich. USC dotyczą wyłącznie małżeństwa, czyli związku kobiety i mężczyzny. Nie mogą być tam udzielane śluby związkom, których celem jest życie pararodzinne, dlatego, że Konstytucja nie przewiduje żadnej innej sytuacji, niż sytuacja dotycząca małżeństwa. 


Art. 18 Konstytucji mówi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzna, a rodzina i macierzyństwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Tylko te relacje, a nie żadne inne, paramałżeńskie albo udające małżeństwo, uznaje za nadające się do zawarcia w USC i złożenie sobie ślubowania przed urzędnikiem państwa. Wszystko pozostałe jest uzurpacją, której Konstytucja nie przewiduje. 


Zwolennicy legalizacji związków partnerskich mówią, że wynika ona z godności człowieka. Nie można mówić o godności człowieka w zakresie, w którym naruszone zostają powszechnie obowiązujące, naturalne standardy i prawa człowieka. Jeśli ktoś chce wziąć ślub ze zwierzęciem, to mamy mu na to pozwolić ze względu na godność? Jaka to jest godność, jeśli taka sytuacja zmierza w kierunku zboczenia, choroby? Takie sytuacje nie podlegają ochronie prawnej. Nic, co jest patologiczne, sprzeczne z naturą, nie może być chronione ze względu na godność, bo to się po prostu nadaje do leczenia. 


Przekonuje się nas, że wykluczenie legalizacji związków partnerskich narusza konstytucyjną zasadę ochrony wolności - w tym wypadku wolności dążenia do szczęścia. To nie ma nic wspólnego z wolnością! Na dzień dzisiejszy prawo cywilne mówi, że jeśli dwoje ludzi tej samej płci ma się ku sobie, to przecież zawsze może ze sobą mieszkać. Czy ktoś im przeszkadza? Niech płacą razem swoje rachunki. Ktoś im przeszkadza? Niech śpią w jednym łóżku i robią, co im się podoba, nikt im tam nie zagląda. 


Rzecz w tym, że prawo dopuszcza taką sytuację, ale już nie pozwala, by chore i odbiegające od naturalnych, zmierzających do prokreacji i przedłużenia gatunku ludzkiego związków, relacje podlegały ochronie prawnej (niemówię tu o pojedynczym człowieku, ale o chorej sytuacji). To byłoby w contrze do wartości dobra, piękna, zdrowia, które konstytucja chroni.

 

Mówienie o tym, że homoseksualiści czegoś tam nie mogą, są dyskryminowani jest absurdem, bo mogą! Zmiany w prawie nie są im potrzebne, bo na dzień dzisiejszy mogą oni zawierać wspólne umowy, zapisać sobie wzajemnie testament, upoważnić siebie do decydowania o swoim zdrowiu,  odwiedzać się w szpitalu, mieszkać razem. Nikt im nie przeszkadza. Żądanie legalizacji związków partnerskich to uzurpacja, która ma nadkruszyć instytucję małżeństwa. I to jeszcze w USC. Niedługo ktoś przyprowadzi tam kozę i zażąda przyjęcia od urzędnika ślubowania. To jest ciężko chore! I trzeba o tym głośno mówić. To choroba i jakiś międzynarodowy ruch psychiatrów powinien się za to wziąć, bo to jest lekceważone, podczas gdy lobby homoseksualne bezczelnie pnie się coraz wyżej. To jest mniejszość, która próbuje narzucić większości swoją dyktaturę. Wszytko zmierza ku obalaniu naturalnego porządku rzeczy. 


Not. eMBe