Uczelnia wysłała do swoich pracowników specjalną dyrektywę, w której ostrzega, iż niektórzy ludzie są kulturowo wrażliwi na tradycyjny styl powitania oraz że „odpowiedni język ciała także przekazuje powitanie”. Dokument zaszokował wykładowców, którzy poczuli się potraktowani jak osoby „nieprzystosowane społecznie”.
Kompletne wariactwo. Wiemy, kiedy uścisnąć komuś dłoń, a kiedy nie. Cała sprawa wydaje się głupia i niepotrzebna, rozmowy rekrutacyjne staną się jeszcze bardziej kłopotliwe – powiedział w rozmowie z „Daily Telegraph” jeden z profesorów w Cambridge.
Media na Wyspach przypuszczają, że dyrektywa mogła zostać wydana w związku z faktem, iż grupa kandydatów na studia staje się coraz bardziej wielokulturowa. W zeszłym roku na brytyjskie uczelnie przyjęto prawie 281 tys. studentów zagranicznych – to ponad dwa razy więcej niż 10 lat temu. Niektóre religie, takie jak ortodoksyjny judaizm i islam, mogą w konkretnych sytuacjach sprzeciwiać się dotykowi dłoni osób płci przeciwnej.
Wydawałoby się, że jak ktoś przyjeżdża do kogoś to powininiem akceptować zasady panujące w danym kraju. A jednak nie. Z drugiej strony dobrze poznać obyyczaje innych narodów. U Koreańczyków zuchwalstwem jest patrzenie prosto w oczy - sklepikarze żegnają klienta małym ukłonem i wzrokiem wbitym w ziemię. Człowiek wychodzi z zakupami i myśli: Co ja facetowi zrobiłem?
PSaw/piotrskarga.pl/dailytelegraph.co.uk/euroislam.pl

