S. spędził w areszcie ostatnie siedem miesięcy. Jest podejrzany o handel kilogramem narkotyków oraz próbę wprowadzenia do obrotu kolejnych pięciu. Prokuratura zarzuca mu także posiadanie dowodów osobistych należących do innych osób.

 

Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że prokuratura nie dysponuje w tej sprawie materialnymi dowodami potwierdzającymi zarzuty wobec "Starucha". Śledczy poszukiwali ich przez ostatnie miesiące bez rezultatu. W tej sprawie kluczowe znaczenie mają zeznania świadka koronnego.

 

Piotr S. został zatrzymany pod koniec maja w czasie akcji przeciwko chuliganom, którzy brali udział w zamieszkach - 3 maja - na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy, po finałowym meczu Pucharu Polski, w którym Legia grała z Lechem Poznań. W związku z tą sprawą usłyszał zarzut wtargnięcia na murawę i ma dozór policyjny.

 

Z kolei pod koniec maja warszawska prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia przeciwko "Staruchowi" w związku z innym zdarzeniem. Po jednym z meczów "Staruch" uderzył w twarz piłkarza Legii Jakuba Rzeźniczaka. Grozi mu za to do roku więzienia.

 

"Staruch" znany jest także z krytycznych wobec Donalda Tuska haseł i patriotycznych manifestacji na stadionach. W obronę brali go m.in. politycy, dziennikarze, a także stowarzyszenie Solidarni 2010, którego uważają za więźnia politycznego III RP.

 

AM/Onet.pl/Rzeczpospolita