Rosyjscy śledczy nie ustalili, kto zamordował opozycyjnego polityka Borysa Niemcowa. Do zabójstwa doszło w lutym 2015 r. tuż obok murów Kremla w Moskwie.

Rosyjski Komitet Śledczy nie był w stanie wskazać bezpośrednich sprawców, ani zleceniodawców zabójstwa.
55-letni polityk został zastrzelony w lutym ubiegłego roku, w samym sercu Moskwy, na Dużym Moście Moskworeckim, przylegającym do Wasiliewskiego Spusku, będącego przedłużeniem Placu Czerwonego. Rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin poinformował, że do Niemcowa oddano co najmniej siedem strzałów z przejeżdżającego samochodu. Zdarzenie miało miejsce tuż przed planowanym marszem protestacyjnym opozycji przeciwko polityce Władimira Putina i wojnie na Ukrainie. Niemcow był jednym z organizatorów protestu.

Sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow przekazał, że Władimir Putin został niezwłocznie poinformowany o zabójstwie Niemcowa. „Putin ocenił, że to brutalne morderstwo ma wszystkie cechy zabójstwa na zlecenie i ma wyjątkowo prowokacyjny charakter” - stwierdził Pieskow.

Borys Niemcow był jednym z przywódców Republikańskiej Partii Rosji - Partii Wolności Narodowej (Parnas) i deputowanym do Dumy Obwodowej w Jarosławiu, 250 km na północny wschód od Moskwy. Wcześniej był współzałożycielem liberalnego ruchu Solidarność, który stawiał sobie za cel zjednoczenie demokratycznej opozycji.

W latach 90. był gubernatorem Niżnego Nowogrodu, a potem wicepremierem. Należał do grona najbliższych współpracowników pierwszego prezydenta pokomunistycznej Rosji Borysa Jelcyna, który rozważał nawet wyznaczenie go na swojego następcę.

Niemcow ostro krytykował politykę Putina, zwłaszcza zaangażowanie Rosji w konflikcie na Ukrainie, określając je jako rosyjską agresję. W latach 2011-12 był jednym z organizatorów protestów w Moskwie po wygranych przez Putina i kontrolowaną przez niego Jedną Rosję wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

 

KJ/telewizjarepublika.pl