Oznaczać to może, że siły rządowe (które twierdziły dotychczas, że jedynie bronią się przed atakami separatystów) przestały przestrzegać porozumienia o wstrzymaniu ognia i przechodzą do ofensywy.

„Godzina 8.01 (7.01 w Polsce). Można już powiedzieć, że zgrupowanie naszych wojsk w sektorze B otrzymało rozkaz i otworzyło zmasowany ogień na znane pozycje separatystów”– napisał Jurij Biriukow na swoim Facebooku.

„Utrzymywaliśmy rozejm, tak? Pokazywaliśmy, że jesteśmy zainteresowani spokojnym uregulowaniem (sytuacji), tak? Więc dziś pokażemy, jak mocno możemy dać po zębach” – dodał.

Doradca Poroszenki poinformował również, że w nocy z sobotę na niedzielę wokół lotniska w Doniecku, które od miesięcy starają się odbić od sił rządowych rebelianci, było stosunkowo spokojnie, a z pola walk udało się wywieźć ciała dwóch zabitych żołnierzy oraz 20 rannych. –„Pozycje, które zajęliśmy wczoraj wokół lotniska są utrzymywane” – podał Biriukow.

Tymczasem dowództwo operacji antyterrorystycznej poinformowało, że separatyści ostrzelali wojska ukraińskie 69 razy. Jednocześnie zaprzeczyło doniesieniom, iż siły rządowe ruszyły w głąb Doniecka.

Ra/Telewizja Republika