- Od końca wakacji kolejarze chyba sami nie wiedzą, co zrobić z tym pociągiem – pisze "Dziennik Polski". Od 1 września do połowy grudnia kursował jako pociąg pospieszny InterRegio Spółki Przewozy Regionalne na trasie z dawnej stolicy Polski do aktualnej.
Z dniem 13 grudnia pociąg papieski znów miał wrócić na dawny odcinek jako część połączenia nr 117 Kalwaria – Bielsko-Biała. Tak się jednak nie stało. Pociąg nadal kursuje z Krakowa do Warszawy. Interpelację w sprawie pociągu do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka skierował poseł Marek Polak.
- Co jest powodem usunięcia o nim wszelkich wzmianek i to na kilka miesięcy przed spodziewaną beatyfikacją Jana Pawła II? - pyta zatroskany o dalsze losy pociągu polityk. Oburzenia nie ukrywają samorządowcy. - Podczas spotkania w Kętach kilka miesięcy temu przedstawiciele Przewozów Regionalnych mówili, że szynobus wróci na linię 117. Ile warte jest słowo kolejarza? - mówi gazecie jeden z nich.
Pociąg Papieski został uruchomiony dla upamiętnienia Jana Pawła II. Poświęcił go papież Benedykt XVI w maju 2006, podczas pielgrzymki do Polski. Pierwszy kurs z udziałem kard. Stanisława Dziwisza odbył się miesiąc później. W latach 2007-2008 pociąg przynajmniej trzy razy dziennie kursował na trasie Kraków-Wadowice i z powrotem. W zeszłym roku z powodu mniejszej frekwencji ograniczono jego przejazdy do jednego kursu dziennie. Nim skład oficjalnie ruszył, wyremontowano całą trasę, co jak szacuje gazeta pochłonęło ok 30 mln zł.
mm/Dziennik Polski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

