Do tej pory w Hamleys niebieskie tablice informowały o zabawkach znajdujących się w dziale dla chłopców, a różowe tablice informowały o zabawkach dla dziewczynek. W październiku taki stan rzeczy skrytykowała blogerka Laura Nelson, która napisała, że sklep stosuje „genderowy apartheid”. Jej zdaniem skandalem jest, że dział dla dziewczynek zachęcał tylko do dbania o urodę czy troski o lalki-dzieci a dział chłopięcy zawierał zabawki wojenne- informuje „The Daily Telegraph”. Kierownictwo sklepu postanowiło zlikwidować dział dla chłopców i dziewczynek, tłumacząc jednak, że protest feministek nie miał na ich decyzje wpływu. Nie mamy oczywiście prawa im nie wierzyć.

 

Płeć jest wymysłem zacofanego i zatrutego chrześcijaństwem umysłu. Dziś na szczęście nowoczesne społeczeństwo wie, że „keine grenzen” dla zachcianek ludu. Nawet narządy płciowe nie muszą już dziś definiować płci człowieka. Można je po prostu przerobić by pokonać faszystowskie przesądy głupków, którzy wierzą, że normą na świecie są chłopcy i dziewczynki. A gdzie „ono”? „Ono” również istnieje. „Ono” to nowoczesny człowiek. "Ono” to człowiek po pierekowce duszy. W Sztokholmie istnieje przedszkole Egalia, w którym płeć nie istnieje, a wszyscy są dla siebie „kolegami” lub „osobami”. Słów: „dziewczynka” i „chłopiec” się nie używa. Używa się określenia: „ono”.  Teraz „ono” ma już a Anglii swój sklep. Palikocie ucz się!

 

Łukasz Adamski