Za organizację koncertu Figo Fagot w Kolbuszowej był odpowiedzialny Dorian Pik, lider i wokalista rockowego zespołu Le Moor. Jednak piątkowy występ w Miejskim Domu Kultury się nie odbędzie. Oficjalnym powodem jest „niedopełnienie wymogów formalnych” przez organizatorów zabawy.
W poniedziałek na oficjalnej stronie MDK w Kolbuszowej pojawiło się oświadczenie podpisane przez Wiesława Sitko, dyrektora placówki. „(...) Decyzja odmówienia wynajmu sali (...) jest całkowicie autonomiczną decyzją dyrektora MDK, spowodowaną względami formalnymi. Mianowicie brakiem umowy najmu pomieszczeń, zgłoszenia na policję informacji o organizacji ww. koncertu, braku informacji na temat zabezpieczenia imprezy przez firmę ochroniarską (...), braku ustaleń dotyczących obsługi technicznej (...)” - czytamy w tekście oświadczenia, cytowanym także przez rzeszowską „Wyborczą”.
To wersja oficjalna. Nieoficjalna jest taka, że do zablokowania koncertu przyczynił się 25-letni wikariusz z parafii św. Brata Alberta w Kolbuszowej. Jak podają różne serwisy lokalne (ale także „Wyborcza” czy Natemat.pl), to właśnie młody ksiądz jest autorem rozsyłanego za pomocą Facebooka „łańcuszka” z protestem przeciwko imprezie.
„15 lutego w Miejskim Domu Kultury w Kolbuszowej wystąpią bracia Figo Fagot. Śpiewają piosenki zbereźne, lubieżne, wulgarne i rasistowskie. Poza tym koncert ten przypada na pierwszy piątek Wielkiego Postu, kiedy w kościele Wszystkich Świętych w Kolbuszowej będą odbywać się rekolekcje, a w kościołach sąsiednich Drogi Krzyżowe. I to wszystko w Miejskim Domu Kultury, który ze swej natury powinien promować kulturę, a nie jej zaprzeczenie. Nie możemy pozostać wobec tego obojętni. Piszmy, dzwońmy, wyraźmy nasze zdanie!" - czytamy w treści krążego po sieci „łańcuszka”, który dotarł także do organizatorów imprezy.
Wiesław Sitko, dyrektor kolbuszowskiego MDK zarzeka się jednak, że odwołanie koncertu Figo Fagot nie ma nic wspólnego z głosami protestów przeciwko wystąpieniu kapeli. - To bzdura, nie było żadnych nacisków. Organizatorzy nie spełnili podstawowych wymogów bezpieczeństwa, m.in. nie powiadomili policji o zamiarze organizowania imprezy masowej, nie podpisali umowy najmu pomieszczeń. Co prawda ja z własnej inicjatywy zorganizowałbym koncertu tej grupy, bo mam na jej temat swoje prywatnie zdanie, ale na pewno niczego nie cenzuruję – zapewniał w rozmowie z Nowiny24.pl.
Organizatorzy niedoszłego koncertu Figo Fagot nie dają wiary tym tłumaczeniom. Ich zdaniem, w kolbuszowskim MDK odbywały się już koncerty KAT i Romana Kostrzewskiego, których twórczość mogła budzić jeszcze większe kontrowersje. Sitko tłumaczy jednak, że tamte imprezy były bardziej kameralne, a występy braci z FF cieszą się w całej Polsce dużą popularnością, więc sala kolbuszowskiego MDK mogłaby zostać wypełniona po brzegi. A to wymaga specjalnego zadbania o bezpieczeństwo. - Zapewniam, że bez poważnych powodów nie odwołalibyśmy koncertu, bo musielibyśmy zapłacić zespołowi kilkunastotysięczne odszkodowanie, na które nas nie stać – uzupełnia Wiesław Sitko.
Mimo wielu prób portalowi Fronda.pl nie udało się skontaktować z ks. Wybrańcem. Nie odpisuje na wiadomości na Facebooku, telefon parafii św. Brata Alberta w Kolbuszowej milczy.
Marta Brzezińska
