W Giżycku żołnierze brutalnie pobili... policjantów. Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych wszczął już procedurę usunięcia ze służby trzech oficerów, którzy w jednym z giżyckich hoteli pobili się z policją. Funkcjonariusze policji przyjechali do hotelu, by uspokoić awanturujących się żołnierzy. Oficerowie jednak byli zdeterminowani, by wykazać swoją wyższość wśród mundurowych i policjantów brutalnie pobili.

Jak na razie sprawcy zostali odsunięci od wykonywania obowiązków służbowych.
Jeden z pobitych policjantów ma uraz brzucha, pęknięte żebro i najprawdopodobniej uszkodzoną śledzionę. Dwóch pozostałych ma urazy i stłuczenia.

Awanturujący się żołnierze byli pijani, co ustalono już w areszcie. Z aresztu trafili do żandarmerii. 

Sprawę skomentował na antenie Polsat News wiceszef MSW Jarosław Zieliński, ostro potępiając zachowanie żołnierzy. "To jest sytuacja bulwersująca. Zostali wezwani policjanci do interwencji przez recepcjonistkę w jednym z hoteli w Giżycku. Osoby te były pijane, ale po cywilnemu. Okazało się potem, że to byli żołnierze i to wysocy oficerowie: podpułkownik, pułkownik i major.

Jeden nawet jest synem generała, czyli ma tradycję wojskową domową. To jest coś niesamowitego - policjanci zostali pobici, w tym została także uderzona policjantka, która była w patrolu. To już naprawdę jest coś, co jest niewyobrażalne, żeby mężczyźni w ten sposób zachowywali się wobec kobiety, w ogóle wobec policjantów" - powiedział Zieliński.

ol