Jarosław Kaczyński został pozwany za swoją wypowiedź na wiecu w Lublinie, gdzie mówił o prywatyzacji służby zdrowia, której jego zdaniem chce Komorowski. - Chodzi o to, by podstawą była publiczna służba zdrowia, tu jest ta zasadnicza różnica, kartka wyborcza wrzucona 20 (czerwca) jest albo za tym, albo za tym – powiedział kandydat PiS. - Sprawa służby zdrowia, prywatna, sprywatyzowana - tak jak to chce mój główny polityczny konkurent - czy też publiczna; dla niektórych, zależna od portfela, czy dla wszystkich – dodał.
Sąd Okręgowy zakazał Jarosławowi Kaczyńskiemu rozpowszechniania informacji, jakoby Komorowski chciał prywatyzacji. Prezes PiS musi też opublikować oświadczenie w tej sprawie w formie płatnego ogłoszenia wyborczego wyemitowanego w godzinach 19-21 na antenie TVP1 i TVN. Zdaniem warszawskiego sądu okręgowego Bronisław Komorowski opowiada się za komunalizacją, a nie prywatyzacją szpitali.
Sztab Komorowskiego dał Kaczyńskiemu czas na przeprosiny do poniedziałku wieczorem. Nie doszło do nich, więc w poniedziałek wieczorem złożył pozew w trybie wyborczym.
Drugi pozew złożył we wtorek Jarosław Kaczyński. Zarzucił Komorowskiemu kłamstwo wyborcze. Chodziło o słowa: "Chciałbym przestrzec przed kłamstwem uprawianym regularnie w ramach kampanii wyborczej, chciałem przestrzec kolegów z PiS: nie róbcie tego rodzaju świństwa, jakim jest próba uszycia butów - po gombrowiczowsku zrobienia gęby - polegającym na przyklejeniu PO i mnie łatki zwolenników prywatyzacji służby zdrowia". Sąd odrzucił ten wniosek w całości.
Do słów marszałka Sejmu odniosła się Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa sztabu Kaczyńskiego. - Nie uprawiamy kłamstwa w kampanii wyborczej, te słowa sprawiły nam dużą przykrość, mam nadzieję, że pan te słowa, przykre dla nas, odwoła - powiedziała na konferencji prasowej. - Nie wiemy, za co powinniśmy przepraszać, skoro cytujemy oficjalny dokument – dodała. Posłanka PiS tłumaczyła, że na stronie internetowej PO znajduje się dokument "Polska obywatelska - podstawy programu politycznego PO", w którym czytamy, że "konkurencja ma znaczenie fundamentalne dla funkcjonowania każdego rynku, w tym medycznego, ważnym krokiem do jej zwiększenia jest prywatyzacja służby zdrowia".
W obu pozwach wyrok nie jest prawomocny. Ewentualne odwołanie sąd będzie musiał rozpatrzyć w ciągu 24 godzin. Prawnicy Kaczyńskiego zapowiedzieli, że złożą odwołanie.
MJ/Rp.pl/Gazetaprawna.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

