Krzyż – zapewnił mianowicie prezydent RP – nie zostanie w prezydenckiej kaplicy, ale zostanie przeniesiony do kościoła św. Anny w Warszawie. Tyle było jednak wiadomo już w momencie, gdy krzyż był przenoszony. I wydawałoby się, że wreszcie nadeszła pora, by wskazać datę. Tego jednak prezydent nie zrobił. Zamiast tego zajął się potępianiem ludzi, którzy krzyża bronili. Nie wziąłem pod uwagę tego, że ktoś może być tak agresywny, jak tłum obrońców krzyża wobec księży… I to skomplikowało sytuację. Uniemożliwiło to wykonanie umowy z kurią, ale ta umowa będzie wykonana do końca. To znaczy, że krzyż będzie w kościele św. Anny, tak jak to zostało wtedy ustalone – powiedział Komorowski.

Jednym słowem nadal nic nie wiadomo. A krzyż, jak był, tak i jest w kaplicy prezydenckiej.

TPT

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »