Nowa ustawa musi jednak spełniać kilka warunków. Po pierwsze refundacja ma dotyczyć tylko małżeństw, a po drugie ustawa ma w „kwestii losu zarodków zagwarantować możliwie jak największy szacunek dla wrażliwości ludzi wierzących”. Ta wypowiedź zupełnie jednoznacznie pokazuje, że Komorowskiemu nie chodzi o los ludzi, którzy giną w trakcie procedury zapłodnienia, ale o „wrażliwość ludzi wierzących”, którzy mogą nie chcieć oddawać głosu na kandydata, który opowiada się za niszczeniem ludzi z ich podatków.
W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” nowy prezydent stwierdził także, że nie ma co liczyć na pomnik ofiar smoleńskich przed Pałacem Prezydenckim. – Uzasadnione jest upamiętnienie żałoby narodowej oraz osobno wszystkich 96 ofiar katastrofy, ale nieuzasadnione jest stawianie pomnika przed pomnikiem albo usuwanie pomnika księcia Poniatowskiego – podkreślił prezydent. I dodał, że w późniejszym terminie, gdy wygasną emocje wokół pamięci, trzeba będzie przedyskutować kwestię upamiętnienia wszystkich ofiar.
Bardzo cząstkowo odniósł się również prezydent Komorowski do apelu Prezydium Episkopatu, pomijając w nim w zasadzie wątek upamiętnienia ofiar, a zwracając uwagę jedynie na apel o przeniesienie krzyża. Zastrzegł jednak, że nie wie, jak tego obecnie dokonać. - Bardzo chętnie przyłączę się do apelu Prezydium Episkopatu o wykonanie umowy zawartej z kurią metropolitalną i harcerzami. Pytanie tylko, czy jest ktoś, kto potrafi to przeprowadzić. Dzisiaj nie dostrzegam nikogo takiego, dlatego stawiam na upływ czasu i powolne opadanie emocji. Oraz na czynienie wszystkiego, co może być odbierane jako działanie w imię przyzwoitości, a nie interesu politycznego. Chciałbym, aby tak właśnie były postrzegane moje działania i w Sejmie, i teraz w Pałacu Prezydenckim – mówił prezydent Komorowski.
Według prezydenta nie ma także powodów do zastrzeżeń do strony rosyjskiej w kwestii śledztwa. – Wbrew często spotykanej opinii uważam, że strona rosyjska wykazuje daleko idące zrozumienie polskich potrzeb. Pamiętajmy, że to śledztwo nie jest w Rosji priorytetem. Dla nas to dramat narodowy i kwestia prestiżu państwa. Dla Rosjan to nie jest sprawa, z powodu której mieliby rezygnować z innych śledztw, więc siłą rzeczy, nawet jeśli doszło do pewnego spowolnienia w przekazywaniu materiałów, to pamiętajmy, że strona rosyjska zareagowała bardzo pozytywnie, skoro po rozmowie ministra Millera w Moskwie nastąpiło szybkie uzupełnienie materiałów śledztwa rosyjskiego. Oby tak dalej – powiedział Komorowski „Rz”.
TPT/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

