Do Komisji Europejskiej wpłynął pierwszy wniosek o zainteresowanie się śledztwem ws. katastrofy smoleńskiej. Mecenas Stefan Hambura, reprezentujący część rodzin ofiar katastrofy, chce, by KE skłoniła rząd Donalda Tuska do rzetelnego prowadzenia śledztwa. Dokument w tej sprawie trafił na biurko unijnej komisarz sprawiedliwości Viviane Reding.
Adwokat powołuje się na 258 art. traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE). Jeśli Komisja uzna, że Polska uchybiła jednemu z rozwiązań zapisanych w traktacie, może wszcząć postępowanie, wezwać do usunięcia zaniedbań lub skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu.
Zdaniem Hambury, widać wyraźnie, że polski rząd nie radzi sobie ze śledztwem, co rodzi obawy, że przyczyn tragedii z 10 kwietnia nigdy nie poznamy. - Obecny kierunek, jaki przyjęło śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie gwarantuje mu sukcesu – stwierdził Stefan Hambura, dodając, że z dnia na dzień sprawa wygląda coraz gorzej.
Zdaniem mecenasa, działania władz są pogwałceniem praw człowieka. - Żyjemy w Europie, gdzie obowiązują tzw. prawa człowieka, mamy te prawa gwarantowane traktatami, zawsze odwołujemy się do praw człowieka, więc nie widzę powodu, dlaczego mamy tolerować fakt łamania tych właśnie praw poprzez zaniechania i uchybienia w sprawie prowadzenia efektywnego i skutecznego śledztwa, co także należy do tych praw – wyjaśnia.
Według Hambury mamy do czynienia z coraz większą liczbą rażących uchybień. Należą do nich m.in. niezabezpieczenie materiału dowodowego, jakim jest wrak Tu-154M. - Dla każdego normalnie myślącego człowieka sprawą co najmniej dziwną jest fakt, że przykryto go brezentową płachtą dopiero po pół roku - dodaje. - Dlatego postanowiłem prosić o pomoc Komisję Unii Europejskiej, której członkiem jest przecież także Polska, a więc i wszyscy jej obywatele, także rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej - wyjaśnia adwokat.
Adwokat dodaje, że polski rząd swoimi zaniedbaniami złamał art. 6 ust. 3 traktatu o Unii Europejskiej (TUE). Mówi on, że prawa podstawowe, zagwarantowane w europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz wynikające z tradycji konstytucyjnych wspólnych państwom członkowskim, stanowią część prawa Unii. Jako zasady ogólne prawa Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności gwarantują one prawo do rzetelnego procesu. A z jej artykułu 2 zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wynika proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa. "To prawo zostało naruszone przez Rzeczpospolitą Polską w sprawie katastrofy smoleńskiej" - pisze Hambura. Rząd oddał prowadzenie postępowania wyjaśniającego przyczyny katastrofy oraz śledztwo wraz z działaniami wyjaśniającymi stronie rosyjskiej, chociaż przez pierwsze dni było ono prowadzone wspólnie przez prokuratorów polskich i rosyjskich. To samo dotyczy zabezpieczenia materiałów dowodowych.
- Komisja dysponuje wszelkimi instrumentami, by potwierdzić uchybienia w śledztwie i łamanie praw rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej - mówi Hambura. Może być to poważny oręż w kontaktach z Rosją, umożliwiający polskim prokuratorom szybszą ścieżkę dostępu do materiału dowodowego, jakim teraz dysponują na wyłączność moskiewscy śledczy i rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (np. oryginały czarnych skrzynek czy wrak samolotu). Pomoc Brukseli może spowodować, że w kontaktach z Rosją Polska nie będzie skazana wyłącznie na własne instytucje.
żar/Naszdziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

