Kolejny ważny urzędnik w nowej administracji Stanów Zjednoczonych utrzymywał kontakty z Rosjanami. Jeff Sessions, mianowany przez Donalda Trumpa ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, zataił swoje wcześniejsze kontakty z obywatelami Federacji Rosyjskiej.
Sessions podczas kampanii prezydenckiej Trumpa miał spotkać się między innymi z ambasadorem Rosji w USA, Siergiejem Kislakiem. Według "The Washington Post" ich rozmowa, odbyta w biurze Sessionsa, miała charakter prywatny.
Spotkanie nie byłoby problemem, gdyby nie to, że Sessions je zataił. Podczas przesłuchania w Senacie przed objęciem swojego urzędu był pytany wprost o kontakty z Rosjanami.
Wcześniej już doradca ds. bezpieczeństwa Michael Flynn stracił swoje stanowisko. Z rosyjskim ambasadorem miał omawiać sprawę sankcji nałożonych przez USA na Rosję.
kk/rmf24.pl
