Unijni urzędnicy spierali się już o krzywiznę banana, instrukcję obsługi kaloszy, długość ogórka oraz to, czy marchewka jest warzywem. Czemu więc mieliby nie zająć się cynamonem, nieodzownym składnikiem szarlotki i wielu innych deserów?
Amerykańscy i saudyjscy naukowcy odkryli, że stosowany również w przemyśle cynamon chiński ma dużą zawartość kumaryny, co negatywnie wpływa na wątrobę. Nie określili jednak, jak wiele cynamonu należałoby spożyć, aby mógł on zaszkodzić.
Ale mimo to, czujni unijni urzędnicy już zastanawiają się nad ograniczeniem użycia popularnej przyprawy. Zakaz taki uderzyłby nie tylko w cukierników, produkujących rozmaite cynamonowe wypieki ale na przykład również w polskich przedsiębiorców. Kumaryna występuje bowiem także w innym roślinach, na przykład trawie żubrowej, którą znajdziemy w każdej butelce popularnego trunku.
Z drugiej strony, cynamon ma też liczne zalety - to źródło m.in. błonnika, żelaza oraz wapnia. Podobno poprawia też pamięć, a naukowcy z Maryland dowiedli, że niszczy komórki rakowe.
Beb/Natemat.pl/Bankier.pl
