Według sondażu Homo Homini dla "Super Expressu", gdyby wybory odbyły się w ostatni weekend, zwycięzcą zostałby PiS. Nie mógłby jednak rządzić samodzielnie - zdobyłby 30,3 proc. głosów. Z kolei PO może liczyć na 29,4 proc. głosów.
Na SLD zagłosowałoby 13,5 proc. ludzi, a na Ruch Palikota 6,1 proc. Do Sejmu dostałoby się także PSL, które poparłoby 5 proc. Pozostałe partie nie miałby szans, by dostać się do parlamentu.
Sondażowa wojna trwa. Czeka nas jeszcze niewątpliwie wiele sondaży i zmian lidera. Cóż, firmy specjalizujące się w prowadzeniu sondaży mają dziś naprawdę dużo pracy. Pytanie tylko po co to wszystko? Czy aby nie chodzi o robienie tzw. tematów zastępczych?
sm/SE
