- Jak podaje "The Moscow Times", szamani mieli najpierw nacinać skórę klienta, a następnie aplikować pod nią jad ropuchy. Według portalu wspomniani szamani podczas swoich praktyki mieli także składać w ofierze zwierzęta oraz oferować "kąpiel" w krwi koguta – czytamy na portalu Wirtualna Polska.

Jest to już kolejny rosyjski oligarcha Aleksander Subbotin, który umiera w tajemniczych okolicznościach po tym, jak 24 lutego Rosja bez wypowiedzenia wojny napadła na Ukrainę.

W tajemniczych okolicznościach zmarł były szef Lukoil. O jego śmierci w Mytiszczi na terenie obwodu moskiewskiego donosi "The Moscow Times". Subbotkin był członkiem zarządu OOO Trading House Lukoil.

Jak podaje rosyjski serwis mężczyzna już wcześniej wielokrotnie korzystał z „usług” szamana i jego żony. Tym razem miało chodzić o pozbycie się zespołu zatrucia alkoholowego po suto zakrapianym przyjęciu.

Para szamanów – według kanału "Mash" na Telegramie - miała oferować także m.in. "leczenie" za pomocą jadu trujących ropuch.

Miliarder źle się poczuł po ostatniej sesji i – cytując za mediami - zaczął odczuwać ból w okolicach serca. Na te dolegliwości nie wzywając karetki szamani mieli mu podać jedynie krople Corvalolu, które są ziołowym środkiem uspokajającym. Subbotina uśpiono i umieszczono w piwnicy, gdzie ostatecznie zmarł.

mp/wp.pl/niezalezna.pl/unian/polsatnews.pl