„Jeśli lekarz nie jest gotowy podjąć rozważań dot. ewentualnej eutanazji zaproponowanej przez pacjenta (…) powinien skierować go do lekarza, który nie ma zasadniczych zastrzeżeń do eutanazji lub wspomaganego samobójstwa. […] Choć nie ma prawnego i moralnego ani zawodowego obowiązku kierowania pacjentów na eutanazję, należy im zapewnić terminową pomoc w znalezieniu lekarza, który nie ma zasadniczych zastrzeżeń do wspomaganego samobójstwa i eutanazji” – czytamy w wytycznych „Rola lekarza w dobrowolnym zakończeniu życia”.


Ostatnie badania Een Vandaag na grupie 800 lekarzy w Holandii wykazały, że prawie 1/3 lekarzy odmówiła wykonania eutanazji w ciągu ostatnich pięciu lat. Niemal 2/3 stwierdziło, że czuje się pod regularną lub czasową „presją” by dokonać eutanazji. Aż 36% respondentów skarżyło się na naciski ze strony rodziny by poddali się eutanazji. Ponad 80 procent respondentów stwierdziło zaś, że czuje rosnącą presję pro-eutanazyjną także ze strony społeczeństwa. Alex Schadenberg, prezes Koalicji Zapobiegania Eutanazji, zwraca uwagę, że liczba zgonów z powodu eutanazji w Holandii znacznie wzrosła w ciągu ostatnich lat. Coraz więcej osób uśmierca się tylko z tego powodu, że „czują się one zmęczone życiem”.


Każdego roku badania pokazują, że rośnie liczba przypadków eutanazji w Holandii. W 2003 roku Holandia jako pierwsze z państw zalegalizowała zabijanie na życzenie starszych ludzi. W pierwszym roku obowiązywania przepisów zabiegowi poddano 1815 osób. Po legalizacji eutanazji dochodziło również do przypadków łamania prawa z udziałem lekarzy. Dziewięciu lekarzy zostało oskarżonych o przekroczenie uprawnień pozwalających w obliczu prawa na zabicie pacjenta poprzez eutanazję. Liberalne prawo spowodowało wzrost liczby przypadków eutanazji, gdyż - zdaniem jej krytyków - w Holandii przed siedmiu laty doszło do załamania się systemu opieki paliatywnej.

 

Ł.A/LifeSiteNews