Janusz Korwin-Mikke podzielił się swoimi poglądami z rosyjską (propagandową) agencją informacyjną RIA Nowosti. Mówił o UE, o Krymie, Ukrainie i Rosji. Oto niektóre wypowiedzi Korwina.
Dla Korwina Unia Europejska to "najgłupszy twór, jaki kiedykolwiek istniał w historii". Dlatego on i jego ugrupowanie chce "wrócić do normalnej Europy, to jest takiej, która była w XIX wieku. Nie było elektronicznych programów nauczania, a ludzie normalnie uczyli się w Sankt Petersburgu, Monachium, Paryżu. Nie było strefy Schengen, a po całej Europie można było jeździć bez paszportów. Nie było żadnych ograniczeń dla ruchu towarów po całej Europie, nie było opłat celnych". Jego obecnym celem jako europosła jest "całkowicie zniszczyć tę strukturę. Zaorać to pole i obsiać na nowo". I dodał: "Nie jestem ani prorosyjski ani antyrosyjski. Państwa nie mogą być przyjaciółmi, mogą mieć tylko wspólne interesy. Osobiście kocham Rosję. Ale nie ukrywam, że znacznie bardziej kocham kraje, które leżą bardzo daleko od Polski, na przykład Chiny kocham jeszcze bardziej". Czyżby europarlamnetarzysta przestał kochać Polskę? Co za odwaga, a może kompletna głupota Korwina!
Ale dalsze wypowiedzi szefa Nowej Prawicy potwierdzają jedno: ukąszenie Putinem Korwina jest bardzo, ale to bardzo mocne. O aneksji Krymu przez Rosję Korwin mówi: "Bardzo dawno temu w rozmowie z ambasadorem Rosji w Polsce powiedziałem, że Krym tak czy owak wróci do Rosji. To nastąpi, i to tylko kwestia czasu. Moje prognozy teraz się potwierdziły. Wziąć Krym - to było zupełnie naturalne". W tym kontekście Korwin nie omieszkał zaatakować USA. Twierdzi on, że Stany Zjednoczone " chciałyby rozpocząć nową wojnę światową". A powodem miałaby być Ukraina. Jeśli chodzi o przyszłość tego kraju, to zdaniem Korwin-Mikkego, "jedynym rozumnym rozwiązaniem jest federalizacja".
Korwin zadeklarował również, że na polskiej scenie politycznej chce walczyć z lewicowcami i "czerwonymi". Ale też rozwiewać antyrosyjskie mity. "Nie wzywam do zawierania jakiegoś sojuszu z Rosją, nie. Trzeba po prostu odnosić się do Rosji jako do normalnego kraju, wyjść z retoryki zimnej wojny i krytyki ZSRR. ZSRR nie ma już od 23 lat. Rosja to zupełnie inny kraj". I dodaje: "Nasza partia widzi w Rosji silną przeciwwagę dla UE. Chcielibyśmy aktywniej rozwijać kontakty handlowe z Rosją i Chinami, dlatego, że to u was jest dynamika rozwoju, a nie w umierającej UE. Gospodarcza ekspansja Polski powinna być na Wschód, a nie na Zachód".
Cóż, miejmy nadzieję, że sukces eurowyborczy partii Korwina jest taką egzotyką, jak sukces wyborczy Palikota. Pobędzie trochę na scenie i zniknie, może wreszcie na zawsze. Na razie, jest to polityk prorosyjski, który jawnie (jak wyżej) przyznaje się osobiście. W dobie kryzysu jaki wywołała Rosja na Ukrainie, takie deklaracje jakie wygłosił Korwin-Mikke rosyjskiej agencji informacyjnej nie powinny mieć miejsca. A, jednak! Korwin obnaża swoją prawdziwą twarz z dnia na dzień.
Philo/TVN24
