Republikańska kongresmenka Michele Bachmann oświadczyła, że zamierza ubiegać się w wyborach w 2012 roku o urząd prezydenta USA. Decyzję o kandydowaniu ogłosiła podczas zorganizowanej w stanie New Hampshire wewnątrzpartyjnej debaty pretendentów do urzędu prezydenta czym zaskoczyła wszystkich zgromadzonych. Bachmann była potencjalną kandydatką w prawicowych prawyborach.
Podczas debaty Bachmann mówiła o swoich poglądach pro-life i zapewniała, że priorytetem dla niej jest unieważnienie “ObamaCare”. Dodała również, że jej sprzeciw wobec aborcji nie zatrzymuje się na „gwałcie, kazirodztwie czy zagrożeniu życia i zdrowia matki”. Był to przytyk skierowany w stronę gubernatora Tima Pawlentego. „ Jestem w 100% pro-life. Urodziłam piątkę dzieci. Wierzę w godność ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Wierzę w świętość ludzkiego życia.”- powiedziała i dodała, że “Deklaracja Niepodległości” mówi, iż niezbywalne prawa są nam dane od Boga a nie rządu. „Pięknem tego jest to, że rząd nie może zabrać tych praw. Tylko Bóg daje i Bóg odbiera”- powiedziała senator.
Bachmann pokazała już w przeszłości, że sprawa delegalizacji aborcji jest dla niej ważna. Podczas Marszu dla Życia powiedziała, że życie nienarodzonych nie jest tematem zastępczym i tak naprawdę pogląd na kwestie aborcji wpływa na inne poglądy. W debacie, zorganizowanej i bezpośrednio transmitowanej przez telewizję CNN, wzięło udział siedmioro polityków.
Ł.A/LifeSiteNews

