Marta Brzezińska: Zamierza Pan kandydować na szefa PZPN?

 

Mieczysław Golba: Na razie nie ogłaszam jeszcze oficjalnie tej decyzji, bo czeka mnie jeszcze kilka spotkań i rozmów w tej sprawie. Ale rzeczywiście, rozważam taką ewentualność. Nad kandydaturą zacząłem się zastanawiać, kiedy Lato ogłosił, że zamierza po raz kolejny startować w wyborach. W dodatku, także Kręcina oficjalnie ogłosił swoją kandydaturę. Działacze PZPN są w szoku, że ci ludzie chcą dalej kompromitować polską piłkę nożną. Środowisko piłkarskie samo zaczęło mnie motywować ze względu na moje doświadczenie – jestem prezesem Okręgowego Związku Piłki Nożnej (trzecią kadencję) i wiceprezesem podkarpackiego PZPN (czwartą kadencję). Sprawdziłem się jako poseł, jestem także przedsiębiorcą i menadżerem. Kolega do mnie zadzwonił i mówi: „Masz duże doświadczenie i głowę na karku. Startowałeś do Sejmu z odległych miejsc na listach, a ludzie Cię wybrali. Cieszysz się zaufaniem. Kandyduj i spróbuj naprawić polską piłkę”. Rozważam to.

 

Kiedy możemy spodziewać się ostatecznej decyzji?

 

Właśnie trwa organizowany przez Okręgowy Związek Piłki Nożnej turniej Michałowicza w Jarosławiu i Przemyślu. Praktycznie dobiega on końca, zostało dosłownie kilka meczów do rozegrania, finałowe spotkanie. Chciałbym doprowadzić to wszystko do końca. Kiedy to nastąpi, oficjalnie ogłoszę swoją decyzję.

 

W jednym z wywiadów powiedział Pan: „Jestem w stanie naprawić polską piłkę”. Jak chce Pan to zrobić? Ma pan już jakiś plan?

 

Mam bardzo dużo pomysłów, ale na razie wolałbym ich nie zdradzać, bo przecież jeszcze nie podjąłem decyzji o kandydowaniu. Czas na ogłaszanie programu dopiero przyjdzie. Przede wszystkim, nie może być tak, że cała Polska wstydzi się za tych kilku panów na najwyższych stołkach PZPN. Wszyscy widzą, jak pod ich rządami szerzy się korupcja. Siedziba PZPN to rozwalająca się rudera. Ja chciałbym zbudować piękne, nowoczesne centrum sportu, a jako przedsiębiorca znam się na tym. Trzeba zwiększyć nakłady finansowe na szkolenie dzieci i młodzieży, bo są rażące braki w tej materii. Czy myśli pani, że gdyby nie mama Radwańskiej, to Agnieszka byłaby dziś na takiej pozycji, na jakiej jest? Czy Lewandowski byłby uznanym piłkarzem, gdyby nie jego rodzice? Talenty są w Polsce, trzeba ich tylko szukać i umiejętnie pielęgnować. Nie wolno przywiązać wagi tylko do ekstraklasy, liczy się także trzecia i czwarta klasa. Tu też są talenty! Trzeba utworzyć kilkanaście regionalnych szkół mistrzostwa sportowego, które będą współpracować z samorządami, ministerstwem. Konieczne jest także odpowiednie szkolenie trenerów. Mógłbym wymienić jeszcze szereg spraw, które należy uporządkować. Ale to dopiero wtedy, kiedy podejmę decyzję o kandydowaniu.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska