Mowa o nowym prenatalnym "badaniu krwi na zespół Downa", opracowanym przez biotechnologiczną firmę LifeCodexx, które wkracza w tym miesiącu do Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Liechtensteinu. Jak informuje portal Life Site News, nowy PrenaTest jest przeznaczony wyłącznie dla kobiet będących w 12 tygodniu ciąży i tych, które znajdują się w grupie "podwyższonego ryzyka" posiadania dziecka z zespołem Downa. Co ciekawe, badania nie zastąpią amniopunkcji. LifeCodexx nazywa to "uzupełnieniem innych prenatalnych metod analitycznych."

Na tym nie koniec. - W najbliższej przyszłości, PrenaTest będzie również w stanie zidentyfikować mutacje chromosomowe inne takie jak trisomia 13 i 18 - powiedział dr Michael Lutz, dyrektor LifeCodexx. Jak wynika z deklaracji lekarzy, celem badań jest tworzenie społeczeństwa wolnego od "niedoskonałości".

Jak relacjonuje Joannes Bucher, ogłoszenie planów firmy LifeCodexx spotkało się z natychmiastową rekacją Kościoła. Kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia, ostro skrytykował postawę lekarzy. - Chodzi tu sztuczną selekcję czy eugenikę, wszystko "czyste i proste". Czy diabelskie określenie "istoty niegodne życia"  jeszcze raz stanie się rzeczywistością?  - powiedział purpurat.

"Ludzie z trisomią 21 będą w dłuższej perspektywie, będą pierwszymi osobami, które z pwoodu swojej odmienności znikną z naszego społeczeństwa, przy milczącej akceptacji większości" - czytamy w komunikacie Niemieckiego Centrum Informacji o Zespole Downa.

Również Komisja Bioetyki Konferencji Episkopatu Niemiec publicznie zwróciła uwagę na etyczne i społeczne problemy, jakie może wywołać rozwój tego kierunku medycyny. Hierarchowie ostrzegają, że z powszechnym przyjęciem PrenaTest, liczba "niechcianych ludzi" będzie wzrastać.

Bucher pisze, że Międzynarodowa Federacja Zespołu Downa już zgłosiła swoją skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Przedstawiciele federacji, składającej się z 30 grup w 16 krajach, powiedzieli w czerwcu, iż Trybunał powinien "zapoznać się ze stanem ochrony prawa do życia osób z zespołem Downa, a także innych osób niepełnosprawnych".

Wygląda na to, że aktywiści pro-life muszą walczyć o coś, co do tej pory było uznawane za  "oczywistą oczywistość" - prawo ludzi do życia, bez względu na to, kim są. Środowiska lewicowo-liberalne, które uwielbiają miotać oskarżeniami o faszyzm, dziwny trafem, nie zauważają niebezpiecznym tendencji w badaniach LifeCodexx.

Czy nie przypomina to obłąkańczej idee fix Hitlera i spółki? Jak widać, mentalność Kalego wciąż jest na topie.

Aleksander Majewski