Parlamentarzyści rządzącej koalicji nie zgodzili się na wprowadzenie do porządku obrad Bundestagu debaty na temat sytuacji na Ukrainie. Wniosek w tej sprawie posłowie CDU/CSU złożyli po zdalnym przemówieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który wezwał Berlin do zrobienia czegoś więcej dla jego kraju.

Za pośrednictwem łącza internetowego głos w Bundestagu zabrał dziś prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W imieniu Ukraińców wzywał niemieckie władze do wsparcia walki z putinowską Rosją.

- „Ludzie na Ukrainie chcą żyć swobodnie i nie poddawać się innemu krajowi. Trudno jest nam bez pomocy świata przetrwać to wszystko, bronić Ukrainy i Europy. Postarajcie się zrobić więcej”

- mówił.

Przypomniał przy tym, że Władimir Putin może dziś prowadzić wojnę również dzięki realizowanym wspólnie z Berlinem inwestycjom. Przypomniał też, że przed inwazją niemiecki rząd wielokrotnie odrzucał prośby o pomoc.

- „Czuliśmy ten opór, widzieliśmy, że wolicie zajmować się dalej gospodarką”

- podkreślił przywódca Ukrainy.

Po jego wystąpieniu posłowie CDU/CSU złożyli wniosek o wprowadzenie do obrządku obrad debaty na temat sytuacji na Ukrainie. Lider tej grupy parlamentarnej Friedrich Merz wskazał, że posłowie chcieliby dowiedzieć się od kanclerza Scholza „na czym stoimy” trzy tygodnie po jego pierwszym oświadczeniu na temat inwazji na Ukrainę.

Wniosek poparli posłowie lewicy i AfD. Odrzucili go jednak parlamentarzyści rządzącej koalicji SPD, Zielonych i FDO. Po przemówieniu Zełenskiego odbyła się więc debata na temat obowiązkowych szczepień.

kak/PAP