Fąfara wzywa również naczelnych i szefów największych mediów, szefów instytucji publicznych oraz każdego obywatela, aby wspólnie wymusić na politykach jak najszybsze załatwienie tej sprawy. „W przeciwnym razie przez najbliższe lata z tego bagna, gdy Palikot pod rękę z Zyzakiem ogłaszają nam brednie, czy to o Lechu Wałęsie, czy Jarosławie Kaczyńskim, nigdy się nie wydostaniemy. I bez przerwy, latami, będziemy raczeni tym co temu, czy innemu udało się wyciągnąć z czyjejś teczki.” - pisze redaktor naczelny Polska.
O głos poparcia dla takiego rozwiązania Fąfara apeluje też do szefów i publicystów największych mediów - kolegów z "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej" i "Dziennika", z "Polityki", "Newsweeka" oraz "Wprost", z TVN, Polsatu i telewizji publicznej.
„Niektórzy przestrzegają, że po pełnym otwarciu akt prawda z ubeckich teczek zdominuje postrzeganie rzeczywistości, że ubecy i esbecy będą pisać naszą historię. Tyle że tak dzieje się właśnie teraz. Natomiast jeśli wrzucenie akt do internetu zostałoby połączone ze skierowaniem aktywności Instytutu Pamięci Narodowej na tory opisywania bohaterów oraz pokazywania katów UB i SB, prawdziwych oprawców i ich metod, wówczas prawda się obroni. Niech więc ta fala w końcu się przeleje. (...) A na maniaków i kłamców, którzy mimo jawności akt i oczywistej prawdy swoje kłamstwa będą powtarzać, są sądy. Innej drogi nie ma” - pisze autor apelu.
JaLu/Polska
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

