W Polsce, jak ogłosił minister zdrowia Adam Niedzielski, trwa trzecia fala pandemii koronawirusa. Chociaż szef resortu zdrowia przyznaje, że mimo ryzyka, konieczne jest otwieranie gospodarki, to wciąż mówi się o ewentualnym poszerzeniu restrykcji. Czy podobnie jak przed rokiem, Święta Wielkanocne spędzimy zamknięci w domach? Obserwując politykę rządzących, to całkiem możliwe.

Rząd bierze pod uwagę kontrolę wyników testów na granicach. Przekraczać je mogliby jedynie podróżni, którzy okażą negatywny test na obecność COVID-19. Kolejnym rozważanym rozwiązaniem jest uniemożliwienie przyjmowania w hotelach osób poniżej 18 roku życia. To miałoby zmniejszyć ruch w turystyce. Dziś, ze względu na zdalną edukację, wiele rodzin decyduje się odpocząć poza domem. W takim przypadku rodziny z dziećmi znowu straciłyby możliwość wyjazdu.

Kolejnym pomysłem jest zmiana zasad dot. maseczek. Na początku pandemii słyszeliśmy, że maseczki są zbędne. Potem władze nakazały zasłaniać nos i usta czymkolwiek: maseczką, przyłbicą, szalikiem czy chustą. Teraz rządzący przekonują, że szalik czy przyłbica nie zapewniają ochrony.

W ub. roku przeżyliśmy dramatyczne Święta Wielkanocne. Nie mogliśmy spędzić ich w naszych świątyniach ani odwiedzać bliskich. Czy w tym roku będzie podobnie? Na to się zapowiada.

kak/rp.pl, nczas.com