"Rzeczpospolita" publikuje wniosek radnych cieszyńskich, którzy chcą by w głównej sali Urzędu Miasta zawisł krzyż. Piszą oni m.in. "Naszą wolę motywujemy tym, że jest to zgodne z naszymi wartościami i z dziedzictwem kulturowym, które niesie chrześcijaństwo w 1200-letniej historii Cieszyna. 27 kwietnia 2014 roku odbędzie się również kanonizacja Jana Pawła II, co również jest naszą inspiracją do godnego ucznia tego wzniosłego wydarzenia historycznego, ważnego dla Polaków". I dodali: "Konstytucja RP gwarantuje prawo do publicznego eksponowania symboli religijnych. Nasza wola jest też zgodna z Europejską Konwencją Praw Człowieka, z orzecznictwem organów Unii Europejskiej, dotyczącym umieszczania symboli religijnych, a także zgodna z orzecznictwem sądów w Polsce".
Taką uchwałę ostro atakują przeciwnicy krzyża w ratuszu. Jeden z nich, polityk Platformy Obywatelskiej Adam Wójtowicz mówi "Dziennikowi Zachodniemu": "Moim zdaniem jest to część kampanii wyborczej. Zupełnie nie potrzebujemy teraz dyskusji, czy symbole religijne powinny być w miejscach publicznych, bo powinniśmy się skupić na bardziej istotnych sprawach". Czyżby chodziło o kampanię wyborczą?
Przewodniczący rady Bolesław Zemła mówi, że jak większość chce powiesić krzyż w sali to jest to demokratyczny głos i należy go uszanować: "Nie jest potrzebne, ponieważ pod wnioskiem podpisało się dwie trzecie składu rady. Rada podejmuje decyzje demokratycznie, dlatego jeżeli większość radnych jest za, to należy podporządkować się woli większości - powiedział "Dziennikowi Zachodniemu".
Teraz radni z Cieszyna czekają na uchwalnie uchwały odnośnie zawieszenia krzyża. Osobiście uważam, że każda rada miasta ma prawo akcentować swoją religię. Jeśli większość jest za to nie widzę problemu, by krzyż powiesić w urzędzie. A wszyscy protestujący powinni zdawać sobie sprawę, że Polska to kraj katolicki i na razie nie zapowiada się by było inaczej. Więc niech okażą szacunek...większości!
mod.Dziennik Zachodni/Rzeczpospolita
