Spytana w programie BBC Radio 5 live, czy Polański nie odpokutował już za to, co zrobił, Lewis odpowiedziała: - Ależ skąd, nie! Gdy w maju Lewis po raz pierwszy oświadczyła, że została wykorzystana przez reżysera, jego prawnicy zagrozili jej procesem o zniesławienie. Na razie nie skomentowali wypowiedzi aktorki w BBC. Jednak jej zarzuty to nie największy obecnie problem reżysera „Dziecka Rosemary”.

We wtorek na portalach internetowych, m.in. Radar Online i Yahoo News, pojawiły się nowe zarzuty, jakie przeciw Polańskiemu wysuwa była amerykańska modelka Edith Vogelhut, która w maju poinformowała prokuratora okręgowego w Los Angeles, że została wykorzystana przez reżysera. Vogelhut twierdzi w wywiadzie dla Radar Online, że w 1974 roku w willi Jacka Nicholsona została przez Polańskiego skuta kajdankami, oszołomiona narkotykiem ecstasy i wielokrotnie zgwałcona analnie. - Wiedziałam, że będziemy uprawiać seks. Jednak nie spodziewałam się takiej brutalności. Zakuł mnie w kajdanki, wykręcił ręcę i zgwałcił analnie. To było okropne - powiedziała.

Przypomnijmy, że w tym samym domu Polański zgwałcił 13-letnią Samanthę Geimer. - Milczałam z wielu przyczyn - powiedziała Vogelhut pytana o to, dlaczego sprawę tak długo zachowywała w tajemnicy. - Byłam upokorzona. Vogelhut zamierza napisać o tym incydencie książkę. Część komentatorów uważa, że obie kobiety starają się zrobić dzięki problemom Polańskiego karierę. Jednak przeciwnicy twórcy "Pianisty" przypominają o jego pełnym seksualno-narkotycznych ekscesów życiu w Hollywood. I podkreślają, że wykorzystanych przez niego kobiet może być dużo więcej.

Ł.A/Wp.pl/Huffingtonpost

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »