- Rosnące globalne znaczenie kobiet na stanowiskach kierowniczych jest tak samo ekscytujące jak to, co dzieje się na scenie narodowej. Im więcej młodych kobiet i dziewcząt widzi wzór kobiet u władzy, tym bardziej prawdopodobne jest, że uwierzą, iż same mogą mieć taką właśnie pracę - mówi Jessica McIntosh, rzeczniczka Emily's List, organizacji wspierającej żeńskie kandydatki na urzędy w Stanach Zjednoczonych. Nie ma się co oszukiwać, kobiety zaczynają dominować na najbardziej prestiżowych stanowiskach. Jeszcze parę lat wcześniej nie byłoby do pomyślenia, że kobieta zostaje prezydentem. Teraz to norma, nic wielkiego, po prostu świat nauczył się szanować kobiety dzięki chrześcijańskiej koncepcji osoby. Tak, tak, mili Państwo, gdyby nie nauka społeczna Kościoła katolickiego i filozofowie z nurtu personalistyczno–fenomenologicznego (jak np. Edyta Stein, Max Scheler czy Dietrich i Alice Hildebrand), kobieta byłaby nadal traktowana jak przedmiot.

 

Jako przykład kobiet-liderów możemy wspomnieć: „Prezydent Brazylii Dilmie Rousseff, ekonomistka, niegdyś wojująca marksistka, jako pierwsza kobieta rządzi siódmą co do wielkości gospodarką świata. Hilary Clinton, lat 63, pierwsza kobieta, która zbudowała wiarygodną kandydaturę Demokratów do nominacji prezydenckiej, jest obecnie jedną z najbardziej popularnych osób publicznych w Stanach Zjednoczonych. Angela Merkel jest pierwszą kobietą-kanclerzem Niemiec, największej europejskiej gospodarki, i w ten sposób przywódczynią krnąbrnej Unii Europejskiej. Ostatnio musiała działać bardzo rozważnie, próbując znaleźć sposób, by ustabilizować kryzys zadłużenia, utrzymać zjednoczoną strefę euro i zachować własną pozycję.  Christine Lagarde, nowa dyrektor Międzynarodowego Funduszu Walutowego, przejęła kierownictwo w MFW po Dominiku Strauss-Kahnie, który podał się do dymisji z powodu skandalu seksualnego, jaki miał miejsce w maju w Nowym Jorku. Zwolenniczka wolnego rynku, podobno faworyzująca napięte budżety i cięcia wydatków, nadzoruje instytucję składającą się z 2500 ekonomistów i doradców ds. polityki” – pisze The International Herald Tribune.

 

Warto przypomnieć, że Polska, jako jedno z pierwszych państw w Europie ustanowiło dla kobiet prawo wyborcze w roku 1918. Kobiety powoli uwolniły swój potencjał, zwłaszcza z sideł i pułapek zastawionych przez lewicowo-antyklerykalne ruchy feministyczne, dla których rozwój kobiet sprowadza się tylko do: możliwości aborcji. Cieszy fakt, że w Polsce gender studies odchodzą powoli do lamusa. Bo jeszcze parę takich profesorek jak pani Środa i kobiety znowu zredaguje się do głupiej i niepiśmiennej.

 

Philo/The International Herald Tribune/interia.pl