Darmowa linia nazywana "linią śmierci", informowała dzwoniących między innymi o godzinach, w których odbywają się operacje. Głos w słuchawce zapraszał do pozostawienia wiadomości, ze szczegółowymi pytaniami dotyczącymi aborcji.
Członkowie organizacji pro-life zalali linię telefonami i nagraniami na skrzynce. Dzięki temu doszło do przeciążenia "linii śmierci". Zwolennicy życia zapowiadają, że nie ustąpią, i nie dopuszczą do działania proaborcyjnych działaczek na terenie Argentyny.
Na pokładzie statku holenderskiego na pełnym morzu obowiązuje prawo holenderskie. Na jego mocy organizacja Kobiety na Falach sprzedaje preparaty wywołujące aborcję farmakologiczną, o ile przewidywana miesiączka jest spóźniona o najwyżej 16 dni.
JaLu/CNA
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

