W ocenie FKP, to nie dyskryminacja kobiet decyduje o mniejszej ich liczebności w gremiach decyzyjnych, ale m.in. brak polityki społecznej na rzecz rodzin.FKP odrzuca parytety, które dałyby kobietom pewne miejsca np. w radach gmin, powiatów, sejmikach wojewódzkich i w Sejmie.

- Sprzeciwiamy się forsowaniu jako jedynego właściwego modelu łączenia pracy zawodowej i obowiązków rodzicielskich, co czynią liderki Kongresu. Szanujemy także jako równoprawny wybór do realizowania się kobiet poprzez pracę w domu i podjęcie się obowiązków wychowawczych. Państwo jest zobowiązane tworzyć warunki dla swobody takiego wyboru - podkreśliła Ewa Kowalewska, prezes FKP.

Kobiety z FKP zwracają uwagę, że parytety naruszają gwarantowane Konstytucją RP prawo do demokratycznych wyborów i sugerują, że kobiety są mniej zdolne, ambitne i pracowite oraz że bez sztucznego wsparcia nie są w stanie walczyć o ważne funkcje.

Kobiety przeciwne parytetom zwróciły uwagę, że w programie przedstawionym przez Kongres Kobiet Polskich uwypukla się przede wszystkim takie postulaty jak prawo do aborcji, refundacja środków antykoncepcyjnych czy zastąpienie edukacji prorodzinnej edukacją seksualną. Środowisko feministyczne nie podejmuje natomiast dyskusji na temat trudnej sytuacji rodzin w Polsce.

 

MaRo/NaszDziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »