W Stanach Zjednoczonych, co roku w wyniku wypadków samochodowych z udziałem kobiet w ciąży, ginie od 300 do 1000 nienarodzonych dzieci. To czterokrotnie więcej, niż wśród niemowląt i dzieci do 4 roku życia.

Naukowiec z Instytutu Virginia Tech Stefan Duma, który koordynuje prace nad projektem Forda, zaznaczył, że badania systemu z wykorzystaniem szczegółowych pomiarów siły katastrofy jest poważnym krokiem naprzód w procesie ulepszenia jakości i bezpieczeństwa.

Jak to wygląda w praktyce? Symulacje i testy przeprowadzane w instytutach Forda pokazują, co dzieje się z kobietą, a przede wszystkim z ciałem dziecka oraz jego organami wewnętrznymi w czasie wypadku. W crash-testach używa się manekinów ciężarnych kobiet, które noszą nazwę MAMA 2B. W okolicach macicy umieszcza się płyn, którego ciśnienie jest dokładnie mierzone. Testy pokazały, że w czasie wypadku największym zagrożeniem dla kobiety i jej dziecka jest przedwczesne oddzielenie się łożyska od macicy. Powoduje to krwawienie, które odcina dopływ krwi matki do dziecka.

Według eksperta ds. bezpieczeństwa w Fordzie Steve'a Rouhana, kobiety w ciąży boją się używać pasów bezpieczeństwa, czym dodatkowo narażają dzieci noszone pod sercem. I zapewnia: pasy bezpieczeństwa nie zagrażają kobietom w ciąży, jeśli są przypięte w okolicy bioder. Kobieta ciężarna powinna prowadzić samochód w możliwym oddaleniu od kierownicy.

MW/catholicnewsagency.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »