Okrągła rocznica śmierci wodza antykomunistycznej Hiszpanii nie zmobilizowała tłumów. Do Doliny Poległych, gdzie Franco spoczywa obok ofiar wojny, przybyła grupa bliskich ofiar, a także około 100 antyfrankistów i kilkudziesięciu narodowców - zwolenników generała. Ci ostatni nie zostali jednak wpuszczeni do bazyliki na Mszę św. za duszę generała, gdyż – wg Gwardii Cywilnej – nie mieli zezwolenia na grupowy udział w nabożeństwie.
Zamiast modlitwy doszło zatem do wulgarnych przekrzykiwań się obu grup, które rozdzielili funkcjonariusze Gwardii.
- Te świnie chcą teraz wygrać wojnę domową. Trzeba będzie znowu wziąć karabiny i wyjść na ulice. Czerwoni zasrańcy! Niech żyje Hiszpania! Niech żyje Franco! – skandowali narodowcy.
- Mordercy! Madryt będzie grobem faszyzmu! My nie zapomnimy! – krzyczeli z kolei antyfrankiści.
Gwardii Cywilnej udało się jednak do końca utrzymać obie grupy w rozdzieleniu.
Protest w Dolinie Poległych zorganizowało Lewicowe Forum na rzecz Pamięci. Zażądało ono oficjalnie wysadzenia w powietrze wielkiego krzyża wieńczącego bazylikę-mauzoleum, ekshumacji szczątków gen. Franco i przekazania ich rodzinie, a także przekształcenia Doliny Poległych w świeckie muzeum pamięci.
roja/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

