Mer Kijowa a zarazem były wieloletni pięściarski mistrz świata w królewskiej kategorii wagowej – Witalij Kliczko ostrzegł, że Polska będzie następnym krajem, który zostanie dotknięty zbrojną agresją Putina.
„Bronimy nie tylko Ukrainy, ale też Polski, bo Polska będzie kolejnym krajem, który spotka się z agresją Putina” – powiedział na antenie RMF mer stolicy Ukrainy. Jednocześnie zaapelował o wsparcie dla swego kraju i dodał: „Rosja nie może walczyć ze wszystkimi. Dlatego potrzebujemy sankcji, wyposażenia Ukrainy w broń, wsparcia politycznego i ekonomicznego. Musimy mieć jedno stanowisko i wtedy wygramy. Wiem, że tam, gdzie to możliwe mój kraj będzie walczył, ale potrzebujemy wsparcia”.
Witalij Kliczko oznajmił też, że Rosjanie są już na rogatkach Kijowa oraz w okolicznych miasteczkach, takich jak Bucha czy Hostomel. Były bokserski mistrz świata podkreślił, że w walkach o Kijów zginęło już ponad tysiąc osób po obu stronach. „W stolicy wszystko jest pod kontrolą. Podstawowe zapasy są zapewnione. Pilnowane przez ze mnie miejskie usługi takie jak prąd i ciepło też są dostarczane” – oświadczył starszy z braci Kliczko.
Znacznie gorzej natomiast sytuacja ma wyglądać w miejscowościach podkijowskich, gdzie, jak określił Witalij Kliczko dochodzi wręcz do „humanitarnej katastrofy”. „Nie ma tam jedzenia, ogrzewania, prądu, wody. Staramy się pomóc tym ludziom i ich ewakuować” – powiedział mer Kijowa.
„Normalny człowiek nie wysyła tyle armii i nie zadaje takiego cierpienia drugiemu krajowi” – podsumował postawę rosyjskiego dyktatora Władimira Putina jeden z najlepszych zawodników w dziejach zawodowego boksu.
ren/RMF
