Płk Klich chce w miejsce wojskowej i centralnej komisji badania wypadków lotniczych powołać nową organizację, która zajmie się ogólnie badaniem przyczyn katastrof transportowych. Do jej kompetencji należałoby zatem badanie zarówno wypadków morskich, kolejowych jak i drogowych.

Pomysł Klicha jest wymierzony głównie w wojskowy inspektorat badający katastrofy lotnicze w siłach powietrznych. Klichowi zależy na tym, by wojskowi nie badali katastrof w wojsku, czyli by nie oceniali decyzji swoich przełożonych.

- Bo jeśli minister daje awanse, akceptuje działanie komisji albo nie, to już nie mamy niezależności - tłumaczy Klich.

Ostatnią instancją akceptującą wojskowy raport jest minister obrony, więc Klich pyta: kto obarczy winą ministra, jeśli to jego decyzje przyczyniły się do katastrofy? I od razu odpowiada: Tego nie będzie w raporcie.

eMBe/Wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »