Wniosek do Trybunału w sprawie oceny z religii został złożony w listopadzie 2007 r. przez ówczesnych posłów Lewicy i Demokratów. - Rozdział Kościoła od państwa, równość wobec prawa, prawo rodziców do swobodnego wychowywania dziecka według własnego sumienia – wyliczali punkty, w których ich zdaniem rozporządzenie narusza konstytucję.

- Uczniów na lekcjach religii ocenia się za wiedzę, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by ocena z tego przedmiotu wliczana była do średniej – powiedzał dziennikarzom Prymas Polski, kard. Józef Glemp. - Religia powinna być traktowana na serio, tak jak się traktuje każdy przedmiot – dodał.

W lipcu Trybunał odroczył rozpatrywanie tej sprawy, ponieważ w czerwcu wnioskodawca rozszerzył swój wniosek. Zdaniem polityków lewicy wliczanie oceny z religii do średniej narusza nie tylko konstytucję, ale także ustawę o wolności wyznania.

Zgodnie z rozporządzeniem Romana Giertycha, które zostało znowelizowane w lipcu 2007 r., choć udział w zajęciach z religii lub etyki jest nieobowiązkowy, to stopień z tych przedmiotów jest wliczany do średniej ocen na świadectwie szkolnym. I to właśnie zakwestionowali posłowie z lewicy.

 

mm/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »