Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił się do premiera Donalda Tuska o wprowadzenie zmian w ustawie o zawodzie lekarza „w taki sposób, aby umożliwić polskim lekarzom i lekarzom dentystom wykonywanie zawodu zgodnie z nakazami ich sumień, stosownie do postanowień rezolucji”.
Jak tłumaczy, obowiązujący art. 39 ustawy nakłada na lekarza powstrzymującego się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem obowiązek wskazania realnej możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym.
„Spełnienie tego obowiązku jest często niemożliwe, ponieważ wymaga wiedzy, którą lekarz nie dysponuje, co stawia go przed dramatycznym wyborem: czy zachować się zgodnie z nakazem sumienia, czy literą prawa?” – podnosi Hamankiewicz.
Naczelna Rada Lekarska zauważa, że aby lekarze mogli wykonywać swój zawód w zgodzie z nakazami sumienia, należy ten obowiązek zlikwidować. Hamankiewicz wyjaśnia, że mogłyby go wypełniać „urzędy publiczne, które w przeciwieństwie do lekarzy dysponują informacjami niezbędnymi do jego realizacji”.
List powstał po wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w tzw. sprawie Agaty. Wskazał on na wadliwość konstrukcji klauzuli sumienia w prawie polskim, argumentując, że państwa są zobowiązane do takiej organizacji systemu ochrony zdrowia, aby korzystanie przez personel medyczny z tej klauzuli w ich pracy zawodowej nie stało na przeszkodzie realizacji przez pacjentów ich praw. Hamankiewicz postuluje więc zmiany, które dadzą gwarancję przestrzegania zasad etyki lekarskiej i uwzględnią prawo lekarzy do działania zgodnie z własnym sumieniem.
– Ponad 20 lat temu polscy lekarze zdecydowali, że będą tworzyli kodeks etyki lekarskiej wbrew obowiązującemu wówczas w Polsce prawu. Postanowiliśmy, że będziemy zawsze stali w obronie życia ludzkiego, niezależnie od tego, na jakim etapie jest, że nie będziemy nigdy wykonywać eutanazji oraz że nie będziemy nigdy uczestniczyć w wykonywaniu kary śmierci. Niestety zapisy polskiego prawa nam to uniemożliwiają – mówi prezes NRL.
– Dlatego napisałem list do premiera Tuska, by podjął działania w kierunku zmiany obowiązujących w Polsce przepisów. To jest ewidentnie sprawa premiera i podległego mu ministra zdrowia – mówi Hamankiewicz.
Jak podkreśla, lekarze nie chcą przeprowadzać ani aborcji, ani eutanazji. – Większość z nas sprzeciwia się temu. Większość lekarzy nie chce być aborterami ani eutanarami – dodaje, zaznaczając, że obowiązujące prawo zmusza lekarza do działań wbrew jego sumieniu. Jednym ze wskaźników jest rosnąca z roku na rok liczba tzw. legalnych aborcji w naszym kraju. W roku ubiegłym zarejestrowano ich aż 669 - pisze Anna Amboziak.
Całość: naszdziennik.pl
JW/NaszDziennik
