„W 2011 r. Sikorski rozliczył 26 500 zł tytułem przejazdów prywatnym autem jako poseł. To prawie 32 tys. kilometrów. W 2012 roku było to 19 100 zł, czyli 23 tys. km. W 2013 r. 9 600 zł – czyli kolejne 11,5 tys. km. A jeszcze w całym 2010 roku było to ponad 21 000 zł, czyli 25 tys. km. To o tyle ważne, że nowiutkiego suva – nissana – Sikorski z żoną kupili 16 lutego 2010 r., a zarejestrowali 10 dni później. W sumie – nie licząc w ogóle 2014 r., bo te dane poznamy dopiero przy kolejnym rocznym rozliczeniu biura poselskiego – to ponad 90 tysięcy kilometrów pokonywanych tylko i wyłącznie do i w obrębie okręgu wyborczego prywatnym samochodem” — podsumowuje „Fakt”.
Posługując się dziennikarską prowokacją redaktorom „Faktu” udało się ustalić, że samochód Sikorskiego miał kilka miesięcy temu przebieg niewiele ponad 30 tys. kilometrów. Uzyskali te dane z autoryzowanego serwisu Nissana podając numer VIN pojazdu zdobyty z bazy historiapojazdu.gov.pl.
Ra/Fakt
