Kiszczak buduje swój wizerunek sędziwego męża stanu z dawnych lat. Jednak nim nie jest i nie może znieść sytuacji, w której ktoś twierdzi, że jego siepacze dokonywali zbrodni w czasie PRL. Wczoraj ze swojego domu wyprosił dziennikarza TVN24 Bogdana Rymanowskiego. Powód? Został zapytany o śmierć księży Suchowolca i Niedzielaka tuż przed rozpoczęciem rozmów okrągłego stołu.

- Pan mnie pyta o głupoty – skomentował były premier PRL pytanie o to, czy komuniści chcieli zatuszować zabójstwa kapłanów. - Nie umówiliśmy się, żeby się kłócić – stwierdził zapytany ponownie. Gdy jednak Rymanowski nie dawał za wygraną, poczciwy staruszek kazał mu wyłączyć kamerę i wyrzucił go z domu.

Czesław Kiszczak chce prezentować się tak, jakby przed okrągłym stołem nie pełnił żadnych funkcji w komunistycznej Polsce. Tak się jednak nie da, gdyż o jego roli w terroryzowaniu Polaków nie da się zapomnieć. Nie pomoże w tym także zamykanie ust dziennikarzowi.

sks/Dz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »