10.09.19, 19:07zdjęcie ilustracyjne (fot. pixabay)

Kilkanaście razy proponowano jej aborcję. Dziś jej córka jest zdrowa. ,,To mój mały cud''

Aborcja staje się śmiertelnym narzędziem dyskryminującym niepełnosprawnych ludzi. Na całym świecie rodziny informują o aborcyjnej presji, jaką odczuwają po badaniach prenatalnych, z których wynika, że ich dzieci będą niepełnosprawne.

Kiera Meldrum, matka z Wielkiej Brytanii była jedną z wielu, które walczą z lekarzami o życie swojego nienarodzonego dziecka. Kilkanaście razy proponowano jej aborcję. Okazało się, że jej 6 miesięczna córeczka Lillee - Rose rozwija się prawidłowo.

20 - latka z Yorku z Anglii opowiedziała o tym, jak 14 razy kazano jej przerwać ciążę. Presja rozpoczęła się po USG po 20 tyg. ciąży. Zdiagnozowano wówczas u Lillee-Rose rzadkie zaburzenie jelit zwane atrezją jelita czczego.

Każdego tygodnia, kiedy Meldrum miała kolejne badania, proponowano jej aborcję.

- Wielokrotne słuchanie tej samej porady było przerażające, ale miałam wewnętrzne przekonanie, że Lillee-Rose sobie z tym poradzi - mówiła Meldrum

- Odmawiałam dokonania aborcji za każdym razem, gdy mi o tym mówili - dodawała

Podczas badania w 28 - tygodniu ciązy, lekarze stwierdzili, że jelito dziecka pękło, więc ponownie zaproponowali jej aborcję. Kiera odmówiła.

- Mój żołądek ogromnie nabrzmiał. Miałam wrażenie, że noszę ogromny, bolesny balon pełen wody. Lekarze powiedzieli, że spuszczenie płynu może zranić dziecko. Wiedziałam, że ni emogę zrobić nic tak ryzykownego.

- Cały czas odczuwałam ból, ale wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, aby chronić swoje dziecko. Inaczej nigdy bym sobie tego nie wybaczyła - mówiła

26 lutego w 34 tygodniu ciąży, Meldrum urodziła swoją córeczkę. Lillee - Rose przeszła kilka operacji i spędziła 20 tygodni w szpitalu, a teraz jest zdrową, szczęśliwą 6 - miesięczną dziewczynką.

- Zdiagnozowano u niej nietolerancję laktozy, ale poza tym rośnie zdrowo i z każdym dniem staje się silniejsza. Cieszę się, że posłuchałam mego serca, zamiast lekarzy. Ona jest moim małym cudem - stwierdziła szczęśliwa mama

 

bz/lifesitenews.com

Komentarze

Janek2019.09.11 0:43
Ci wszyscy, którzy pomimo wiedzy pozwalają na narodziny chorego dziecka, skazując go na cierpienie do końca życia, są zwykłymi egoistami szukajacymi atencji. O tym że cierpienie uszlachetnia, że każdy ma swój krzyż, że chore dziecko to dar na drodze do Boga, mówią najczęściej ci, którzy nie muszą zmagać się z tym chorym człowiekiem na codzień.
Cool2019.09.11 7:32
Zabij wszystkich potrzebujących opieki!
Max Fiend2019.09.10 22:50
Miała wybór i z niego skorzystała. Brawo!
anonim2019.09.10 19:59
Piękne świadectwo .Wszystkiego dobrego dla dzielnej mamy i zdróweczka dla maleństwa .
Jestem dzielnicowy i lubię od tyłu2019.09.10 19:42
Jestem 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐥𝐧𝐢𝐜𝐨𝐰𝐲 Jestem 𝐋𝐞𝐜𝐡 𝐊𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫 𝐊𝐫𝐚𝐰𝐜𝐳𝐲𝐤 Jestem 𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐍𝐨𝐰𝐚𝐤 Jestem 𝐀𝐥𝐛𝐞𝐫𝐭 𝐏𝐨𝐜𝐡𝐰𝐚 Jestem 𝐉𝐨𝐧𝐚𝐬𝐢𝐤 - czy jest jakaś różnica jak się podpiszę? Nic się nie zmieni, jestem tylko tym kim byłem i jestem przez całe zasr.... zycie, zwykłym sq... synem. Jaka szkoda, ze twoja matka nie miała twojej mentalności - wyskrobałaby cię. Dwa razy, dla pewności
anonim2019.09.10 19:31
PiS pozwala na mordowanie właśnie "takich" dzieci!!! Głosując na PiS przykładasz rękę do zabijania dzieci nienarodzonych!
iza2019.09.10 19:27
Kluczowa kwestia to wybór matki. Nawet jeżeli proponowali aborcję, to siłą kobiety nie zaciągnęli.Na tym polega różnica między prawem kobiet, a fanatyzmem katolickim. Ultrasi katoliccy chcą zmusić kobiety do rodzenia. Bohaterka artykułu miała wybór, wybrała, zaufała intuicji i urodziła. Podjęła najlepszą dla siebie decyzję. Znając okoliczności i zagrożenia zdecydowała o porodzie.