"Z tego co słyszałem, sondaże są coraz mniej wiarygodne, bo wielu ludzi boi się odpowiadać" - mówi w rozmowie z telewizją "Rzeczpospolitej" lider Komitetu Obrony Plutokracji, pardon, Demokracji, Mateusz Kijowski.
Kijowski, znany z tego, że rozdmuchała go "Gazeta Wyborcza", próbuje budować obraz zagrożenia wolności demokratycznej w Polsce i przekonywać, że PiS buduje władzę autorytarną. Nie zabrakło też, oczywiście, zarzutu o... działanie na rzecz Rosji.
"Nie mam wątpliwości, że wiele działań Kaczyńskiego jest na rękę Putinowi" - powiedział Kijowski. Tak... Czyżby najciemniej pod latarnią?
Ale na tym nie koniec! Według Kijowskiego ludzie boją się przychodzić na demonstracje KOD, bo... straszą ich w pracy! Lider KOD mówił, że ludzie boją się przychodzić na demonstracje KOD, bo są zastraszani przez pracodawców. - Co do tego nie ma wątpliwości – mówił Kijowski, pytany czy przeciwnicy partii rządzącej są zastraszani. Czyżby lider KOD nie przebudził się jeszcze z czasów PRL?
W podobny sposób Kijowski mówił w rozmowie z portalem Onet.pl. Tam przekonywał, że... pójdzie siedzieć! "Może wsadzą mnie do więzienia. No i co?... Według mnie to realne" - przekonywał politykier. " Przed oszustwami człowiek nie jest w stanie się uchronić. Jeśli to ma działać na takiej zasadzie, że człowiek wychodzi na ulice, a ludzie wskazują na niego i krzyczą: „łapcie pedofila!”, no to na to nie ma lekarstwa. Nie umiem przewidzieć tego, co mi zarzucą" - dodawał.
Następnie atakował PiS, mówiąc: "A teraz dzieją się rzeczy naprawdę skandaliczne! Gdy dziś prokurator złamie prawo - np. potrąci pieszego na pasach - a jego przełożony uzna, że zrobił to w niezdefiniowanym interesie społecznym, to istnieje możliwość wstrzymania postępowania. To jest niebywałe! Ciekawy jest także inny przepis: prokuratorowi można wytoczyć postępowanie dyscyplinarne za coś, co wydarzyło się w jego życiu, zanim został prokuratorem. I to jest rzeczywistość Polski pod rządami PiS".
To się nazywa propaganda...
bbb
