Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał wczoraj wieczorem, że w nocy dojdzie do "napadu" na Kijów, a dla jego kraju nadchodzą kluczowe godziny. Ukraińskim siłom zbrojnym udało się jednak obronić Kijów oraz odeprzeć putninowskich bandytów w kluczowych obszarach kraju.

Rosyjska artyleria ostrzelała miasto w wielu punktach. W różnych częściach ukraińskiej stolicy doszło takża do walk ulicznych.

- To zdecydowanie najgorętsza noc w Kijowie od początku ofensywy. Najpierw ostrzał artyleryjski i rakietowy, potem broń maszynowa. Rosjanie próbowali się przedrzeć od Alei Zwycięstwa. To było bardzo mocno słychać. W tym momencie wydaje się, że te walki się skończyły - relacjonował korespondent Onetu Marcin Wyrwał.

Dziennikarz gazety Kyiv Independent poinformował z kolei, że bardzo ciężkie walki toczyły się w okolicach kijowskiego zoo.

Do ciężkiej wymiany ognia doszło także w okolicach jednej ze stacji metra.

Walka miała miejsce także w położonym około 40 km od Kijowa mieście Wasylki. Ukraińcy w dalszym ciągu dzielnie bronią się w innych miastach, z których udaje im się odpierać dysponujące znaczną przewagą wojska putinowskie.

Wbrew założeniom rosyjskiej doktryny wojskowej, siłom putinowskim nie udało się opanować ukraińskiego nieba, zaś obrona przeciwlotnicza naszych wschodnich sąsiadów dalej funkcjonuje. W sieci pojawiło się nagranie obrony przeciwlotniczej w Odessie.

Dzisiaj rano Wołodymyr Zełenski nadał także transmisję z ulic Kijowa, na której przestrzegał, żeby nie wierzyć fejk newsom. Zełenski od początku inwazji nie opuścił ukraińskiej stolicy. Stany Zjednoczone są gotowe do ewakuacji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z Kijowa, ale ten jak dotąd odmawiał - donosi amerykański Washington Post.

jkg/media, twitter