W świąteczną niedzielę, w Bielawie na Dolnym Śląsku ok. 18.20 kierowca podmiejskiego autobusu zachowywał się nietypowo. Jechał inną trasa niż zwykle, co zaniepokoiło jedną z pasażerek, podróżującą tym autobusem na linii Bielawa - Dzierżoniów.  

Kobieta zawiadomiła policję, ale kierowca nie zatrzymał się przy próbie kontroli. Staranował radiowóz i jechał jeszcze kilka metrów. Kiedy zatrzymał pojazd okazało się, że 56-latek w wydychanym powietrzu miał 3,5 promila alkoholu. Jak informują świadkowie, mężczyzna ,,prowadzący'' pojazd nie był w stanie iśc samodzielnie, a gdy policja weszła do autobusu, leżał na kierownicy.

Pijany kierowca został zatrzymany.

Jak podaje RMF FM, jeden z policjantów trafił do szpitala, ale jego życiu nic nie zagraża. Pasażerowie autobusu również nie odnieśli żadnych obrażeń

LDD/rmf24.pl/Fronda.pl