Czy czeka nas upadek Rosji? Coraz więcej czynników wskazuje na to, że państwo Władimira Putina w końcu upadnie pod naporem rozwijających się kryzysów i problemów.
Amerykański magazyn "Foreign Affairs" przedstawił analizę, z której wynika, że już niebawem mogą zgasnąć nadzieje dla reżimu Władimira Putina. Dziennikarze pisma zauważają, że Rosja pogrążona jest w trzech kryzysach, które łącząc się ze sobą, stanowią o jej coraz trudniejszym położeniu.
Pierwszy kryzys dotyczy gospodarki, która znajduje się w ciężkiej sytuacji w związku z uzależeniem od cen surowców energetycznych, które ciągle spadają. Rosja pod tym względem znajduje się w potrzasku. Co więcej budżet Putina jest obciążony innymi wydatkami, do których należy zaliczyć Krym wraz z Donbasem, a także operacje militarne w Syrii i wspieranie reżimu prezydenta Asada.
Drugim kryzysem jest wg czasopisma destabilizacja systemu politycznego Rosji. Dziennikarze "Foreign Affairs" zauważają, że autorytarny model rządów prezentowany przez prezydenta Putina powoli się dewaluuje, a centralizacja władzy nie sprzyja jej efektywności, a co za tym idzie obywatelom. Biurokraci z Kremla przywiązani do swoich stanowisk bardziej dbają o interesy swoje niż Rosjan. Putin jest obecnie gwarantem jako takiej stabilności, ale kiedy upadnie jego obraz jako lidera (a wg Amerykanów to nastąpi), rozsypie się również Kreml, jaki obecnie znamy.
To właśnie schyłek image'u Putina jako ikonicznego i niepokonanego przywódcy Amerykanie widzą jako ostatni kryzys.
Jak ocenił w rozmowie z Wirtualną Polską ekspert Robert Cheda, Rosja może jednak spać spokojnie dopóty, dopóki posiada rezerwy:
"Dopóki Kreml ma pieniądze na gaszenie lokalnych protestów i wkładanie ich do kieszeni finansowych grup okołokremlowskich, sytuacja nie wymknie się spod kontroli" - stwierdził Cheda.
Zasadne pytanie brzmi - co się stanie potem?
daug/wiadomosci.wp.pl
